O tym, jak zostałam zjedzona

Choinka ubrana została w pierniczki. Domowej roboty, ręcznie przeze mnie malowane. Trochę tam było ludzików w sukienkach. O jednym takim ludziku Dzieć Starszy powiedział, że to mama w sukience w kropki. No i tak przyprowadza ten dzieć pod choinkę Dziecia Młodszego i pokazuje: to jest mama. Zapragnęłam sfotografować ów swój autoportret, żeby zamieścić fotkę na blogu, na wypadek jakby kto był ciekaw jak też wyglądam. Patrzę a „mama” nie ma już nóg. Po jakiejś chwili znikło mamie też ramię. Teraz już nie ma po pierniczonej mamie ani śladu na choince. Nawet sznureczka, na którym wisiałam…

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O tym, jak zostałam zjedzona

  1. lilit8 pisze:

    Wygląda na to, że przynajmniej dla Młodszego Dziecia mama jest słodka i dobra 🙂

  2. zosiako pisze:

    czyli mama dobra jest 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s