O feniksie z popiołów

Prawdziwa kura do mowa to poza tym, że nic nie robi tylko siedzi przy garach, powinna także spędzać godziny przed telewizorem, oglądając telenowele. Niestety, aż tak się nie udomowiłam, nawet z oglądania Tańca z gwiazdami zrezygnowałam. Wypadałoby więc chociaż Eurowizję oglądać, ale uznałam że Małżonek mógłby mnie w tym obowiązku domowym wyręczyć. Jednak na chwilę zajrzałam do pokoju z telewizorem, obejrzałam występy paru reprezentacji… i jakoś tak trochę nie widziałam (a może tylko nie słyszałam) szczególnych różnic. Potem pojawił(a) się On(a) – Conchita Wurst. Nie, gustownie przystrzyżona broda, piękna złota suknia, opinająca postać o pięknych, kobiecych acz nie nazbyt obfitych kształtach, pięknych, długich włosach oraz wdzięczne ruchy rękami – to zdecydowanie nie jest estetyka, która mnie zachwyca. Nie musi. Toteż i ja nie muszę na to patrzeć. Więc patrzeć przestałam, wyszłam sobie do kuchni ogarnąć to, co miałam do ogarnięcia. drzwi do pokoju pozostawiłam jednak otwarte, bowiem to, co prezentowała wokalnie Conchita to już zdecydowanie moja estetyka. W każdym razie ładnych parę poziomów wyżej niż to, co zdążyłam usłyszeń zanim wyszłam do kuchni. Po wysłuchaniu kolejnych dwóch wykonawców zamknęłam drzwi od pokoju i mogłam włączyć mikser.

Zdecydowanie nie zgadzam się z tym, jak został skomentowany wynik Eurowizji, czyli że konkurs wygrała kobieta z brodą. Nie, konkurs wygrała najlepsza piosenka, której prezentacja w pełni współgrała z tekstem. Nie powiem, że mnie obchodzi tylko sztuka, a nie jej przesłanie, bo aż tak to nie jest. Nawet najpiękniejsza piosenka wzywająca do nienawiści, wysławiająca rozkosze zoo- czy pedofilii nie byłaby w stanie mnie zachwycić, ale pieśń traktująca o akceptacji własnej inności – dlaczego nie? Nie podobała mi się transseksualna postać, w jaką wcielił się Thomas Neuwirth… więc nie patrzyłam. Czy ktoś kogokolwiek zmusza do oglądania Eurowizji? Jednak obejrzane później w sieci wydekoltowane kółko gospodyń wiejskich Donatana, sławiące uroki Polski takiej, jaką zobaczyć można na zdjęciach zachodnich podręczników zdecydowanie mniej przypadło mi do gustu. Mimo że praniem, sprzątaniem (ale nie masła ubijaniem) zajmuję się od paru lat. Fakt, mnie matka w genach nie przekazała nic, czym mogłabym seksownie potrząsać piorąc ciuchy dzieci na tarze czy ubijając rzeczone masło, więc zawsze rzec można, że zazdroszczę wesołym gospodyniom Donatana… ale nie, ja po prostu jestem zmęczona reklamami, na których panienki dumnie prezentują swe bardziej lub mniej naturalne wdzięki zachęcając do kupna samochodów, jogurtów czy zostania abonentem sieci telefonów komórkowych. Reklamami, które przez równie zmęczonych nimi jak ja nazywane bywają szczuciem cycem. Ale jak widać owo szczucie cycem uznaliśmy za nasz najlepszy towar eksportowy.

A tak swoją drogą, jeszcze jedną rzecz trudno mi zrozumieć – to podniecanie się „kobietą z brodą”… Owszem, takiego zjawiska wcześniej nie oglądałam:

…ale kobietę z wąsami tak. Dawno temu. Co więcej, „kobietę” prężącą się i potrząsającą tym, czego „jej” matka w genach nie dała. I choć teledysk starszy niż ten donatanowy, to artykuły gospodarstwa domowego bardziej nowoczesne.

Nie słyszałam, żeby teledysk ów wywołał szczególne kontrowersje. Ale fakt, Freddie Mercury był postacią barwną, szokował praktycznie od początku kariery muzycznej, więc mógł sobie pozwolić na wiele. I nie dane mu było dożyć „ideologii gender”, a więc i być zaliczanym w szeregi jej zwolenników. A miał po temu wszelkie predyspozycje…

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O feniksie z popiołów

  1. anna pisze:

    Nie oglądałam na szczęście. Nie lubię tego typu imprez. Ale wiesz, co mnie irytuje, że mamy takie czasy, że żeby być zauważonym, trzeba szokować. I to nie wystarczy ubijanie masła gestami kojarzącymi się jednoznacznie i pokazywanie kawałka cycka, ale trzeba pójść dalej. Nie oszukujmy się, polska piosenka była kiepska, sam Donatan na początku tłumaczył, że miała być żartem, a potem, mam wrażenie, jakby wszystko wymknęło się z „ramek” tegoż żartu. Słuchałam wypowiedzi krytyków muzycznych i ci twierdzą, że Wurst ma piękny głos, ale raczej nie była najlepsza i gdyby jednak nie wystąpiła/wystąpił w takim image, to z prawdopodobnie by nie wygrała/wygrał.
    No, dlatego nie oglądam tego typu programów. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Nie słuchałam wszystkich piosenek, ale z tych które słyszałam akurat Feniks podobał mi się najbardziej. I kreacja Neuwirtha na kobietę z brodą idealnie do tekstu pasuje. To była naprawdę spójna prezentacja… oczywiście w całości występ obejrzałam później, jak było w TV ograniczyłam się do słuchania. I to muzyki, bez wsłuchiwania się w tekst.
      No i swoją drogą nie wiem co to za szokowanie, skoro pomysł kobiety z wąsami był już wykorzystany lata temu, więc Neuwirth nic szczególnie oryginalnego nie wymyślił.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s