O pociągu do pociągów II

O swoim pociągu do pociągów pisałam już jakiś czas temu, przy okazji zwiedzania wrocławskiego Kolejkowa. Pociągowi temu dawałam też nieraz tutaj, tutaj czy tutaj. Pociągiem do pociągów zaraziły się też Dzieci. Dawno narzekały, że jeździły już samochodem, autobusem, autokarem, tramwajem a pociągiem nie. Raz we Wrocławiu przejechały ze stacji Wrocław Leśnica na stację Wrocław Główny ale to i tak było za mało. Teraz jeżdżą więcej. Niewiele, ale względnie często. Głównie na trasie Toruń-Inowrocław i z powrotem. W pociągach tych można obejrzeć reklamę poznańskiego Kolejkolandu, który Młodzież zapragnęła zwiedzić. Ponieważ do stolicy Wielkopolski mi nie po drodze nie pozostawało nic innego, jak ponowna wizyta w Kolejkowie podczas krótkiego wakacyjnego pobytu we Wrocławiu. Zwłaszcza że dowiedziałam się, iż od czasu ostatniej mojej wizyty w miasteczku zaszło sporo zmian.

Kolejkowo wciąż wygląda uroczo. I wciąż żyje, choć dziwne to życie: pociągi i tramwaje jeżdżą po torach, samochody – po ulicach…

…ludzie jednak zastygli w pół ruchu – zakonnica z księdzem na rowerze wciąż zjeżdża z górki,

rybak wciąż cieszy się udanym połowem, gdy tymczasem jego ofiara bezskutecznie usiłuje nabrać tchu.

Słońce regularnie wschodzi, by po dziewięciu minutach zajść, dając początek trwającej cztery minuty nocy. Stąd różnice jasności na fotografiach… I czasem aż żal, że w Kolejkowie czas nie zatrzymał się w porze wiosennej lub jesiennej, kiedy noc trwa równie długo jak dzień. Nocą bowiem robi się bardziej tajemniczo, a pociągi zdają się wyjeżdżać wprost z mrocznej wyobraźni Stefana Grabińskiego.

Magiczny świat Kolejkowa to przede wszystkim Wrocław. Dworce kolejowe – Wrocław Brochów

…czy Wrocław Świebodzki, który teraz – skoro już pociągi się na nim nie zatrzymują – może goszcząc w swoich murach miniatury pociągów, wspominać dni dawnej chwały.

Poza wrocławskimi dworcami zobaczyć tu można budynki i inne obiekty znane i rozpoznawane każdemu wrocławianinowi – zarówno rodowitemu jak i przyjezdnemu.

Oczywiście, jeśli Wrocław ma być przekonujący to bez robót drogowych się nie obejdzie.

Bez placów budowy, na których praca wre, również.

Zmęczeni wrocławskimi pejzażami i spragnieni ochłody zwiedzający, mogą wybrać się do Karpacza, i z zazdrością patrzeć na zalegający na  Śnieżce śnieg, i korzystających z zimowej aury narciarzy…

…albo podziwiać miejsca, których nigdzie indziej nie uświadczą jak parki, po których spacerują dinozaury

czy monumentalne rzeźby wzorowane na tych zza oceanu.

Wolę sobie nie wyobrażać co by rodzimi kaskaderzy-patrioci spod rozmaitych barw politycznych z tymi twarzami zrobili gdyby taka rzeźba kiedyś w świecie realnym powstała. Na szczęście w Kolejkowie, nikt nie waży się na aż takie akty wandalizmu. Choć znalazł się śmiałek, który zapragnął spojrzeć Lechowi Wałęsie prosto w oczy… z uwagi na proporcje, musi patrzeć w każde oko z osobna. Obeszło się jednak bez aktów agresji.

Oczywiście patrioci czy raczej patriotki w Kolejkowie występują i z pełnym poświęcenia zapałem (oraz z pominięciem zasad pisowni angielskiej) na murach wypisują swoje uczucie do miasteczka.

W ten oto sposób płynnie od ogółu znów powróciłam do szczegółu. W Kolejkowie bowiem każdy szczegół jest dopracowany i nic nie jest przypadkowe. Wystarczy spojrzeć na budynek, na którym znajduje się neonowa reklama PZU. Jeśli przyjrzeć się bliżej balkonom budynku i tego, co się na nich dzieje – widać wyraźnie , że naprawdę warto się ubezpieczać.

Szczegóły te mogłabym podziwiać jeszcze przez kilkanaście lub więcej kolejkowych dni i nocy, nie zważając na dinozaury, panów z bronią i inne niebezpieczeństwa. Rzecz w tym, że Dzieci w końcu znalazły w miasteczku siedem kotów, dwie wiewiórki, jedną kozę, dziewięć szczurów (na szczęście żadnego biegającego pomiędzy zwiedzającymi), dziewięć gołębi, jednego malarza, piętnaście psów, jednego orła, czternaście krasnali, jednego supermana, jednego krokodyla, jeden banknot, trzy lisy, jednego królika, jednego rzeźbiarza i jednego Indianina więc uznały, że czas już odebrać przy kasie zasłużoną nagrodę i udać się do domu. Tramwajem. Wszak z Dworca Świebodzkiego dawno już pociągi nie odjeżdżają…

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże małe i duże i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O pociągu do pociągów II

  1. Kolejkowo pisze:

    Dziękujemy za wizytę! Cieszymy się, że spodobał się Pani nasz miniaturowy świat. Zapraszamy w kolejną magiczną podróż do Kolejkowa w Gliwicach. Zapewniamy, że jest tam nie mniej atrakcji, a nawet więcej. Tam czas się co prawda nie zatrzymał w jesieni czy wiośnie, ale za to na własnej skórze można poczuć prawdziwy (mokry :)) deszcz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s