Majówka z historią

Gdybym powiedziała, że świętowanie dłuuuugiego majowego weekendu rozpoczęłam w sobotę 27 kwietna przesadziłabym. Majówka z historią na Zamku Dybów to był po prostu kolejny weekendowy wypad, żeby nie siedzieć w domu. Pogoda dopisała, nie było bowiem ani upału ani deszczu, czyli idealnie. Sama majówka to w sumie raczej dla Dzieci niż dla mnie, bo mnie żołnierze – nie ważne czy w zbrojach czy w mundurach, niekoniecznie fascynują. Ale już panie w strojach z epoki i z fachowymi aparatami fotograficznymi albo z kijkami do robienia selfie – trochę bardziej. Przede wszystkim jednak uznałam za stosowne zapoznać się z lewobrzeżną częścią miasta, bowiem choć mieszkam tu od lat, z lewego brzegu znam tylko dworzec PKP – Toruń Główny. Więc perspektywa poznania zabytkowego fragmentu lewobrzeżnego Torunia oraz perspektywa niegotowania obiadu skusiły mnie do ruszenia się z domu.

Ruiny Zamku Dybów prezentują się przepięknie, zwłaszcza w otoczeniu całkiem zielonych już drzew. Rana na ręku żołnierza, który zdaje się robił prezentację udzielania pierwszej pomocy z daleka wyglądała naprawdę wiarygodnie. Potyczki rycerzy – nieco mniej przekonująco, nawet nie polali ich czerwoną farbą. Mimo wszystko warto było przez chwilę popatrzeć. Na chwilę też warto było uciec od Małżonka i Progenitury i przejść się okolicznym lasem. Tymczasem Dzieci mogły poćwiczyć strzelanie z łuku (nawet im się udawało w tarczę trafić), rzucanie do pnia nożami i toporkami. Ja nawet nie próbowałam. Jak znam swoją celność to celowanie w pieniek skończyło by się tym, że taki toporek czy nóż wylądowałby w głowie pechowego przechodnia. Dzieć Młodszy nawet dał się zakuć w dyby (widać uznał, że pobyt na Zamku Dybów zobowiązuje) i złożył głowę na pieńku oczekując ciosu katowskiego topora.

Po tak walecznej sobocie należało wrócić do dom i zacząć szykować Młodzież do szkoły, zdaje się bowiem, że już zapomniała, że szkoła to nie tylko basen i inne dodatkowe zajęcia, ale i normalne lekcje. Zresztą, deszczowa niedziela nie nastrajała do niczego innego niż szykowanie się na dwudniową przerwę od odpoczynku.

DSC04594

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii weekend w Toruniu, weekend z dziecmi i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s