Szczęście

W naszym pięknym języku słowo „szczęście” rozumie się dwojako. Można mieć w życiu szczęście, czyli zawsze znajdować bez problemu wolne miejsce na parkingu, mieć udany związek i kupować tylko szczęśliwe losy. Można też być szczęśliwym – często pomimo trudnych warunków życia, tak po prostu potrafić czerpać radość ze wszystkiego. Odmianą tego drugiego szczęścia jest bycie szczęśliwym przez chwilę, zupełnie bez powodu czy z zupełnie błahego powodu.

Chwilowo poszczęściło mi się, co więcej w dwojakim tego słowa rozumieniu. Najpierw wygrałam konkurs, w którym wzięłam udział bardziej dla zabawy, kiedy pisałam odpowiedź nawet nie zwróciłam uwagi, że tam było cokolwiek do wygrania. A było – 50 zł do wydania na e- lub audiobooki. Majątek to nie jest, ale ponad 20 godzin słuchania wybranych przez siebie audiobooków piechotą nie chodzi… a jeśli nawet to nie tymi drogami, którymi ja chadzam. Więc już się cieszę na te ponad 20 godzin, z czego mniej więcej połowa spędzona będzie z Rochem Siemianowskim, który należy do tych lektorów, których słucham zawsze z przyjemnością, więc nawet gdyby zakupioną książką okazała się omyłkowo instrukcja obsługi pralki automatycznej – cieszyłabym się i na to.

Wczoraj musiałam nie tylko rano wstać (to muszę codziennie, żeby Dzieci do szkoły przyszykować), ale musiałam też wyjść z domu. Rannym ptaszkiem nie jestem, więc każdorazowa konieczność zwlekania się z łóżka na dłużej od razu psuje mi humor. Tymczasem tym razem poznałam prawdziwość powiedzenia: kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje. Mnie dał możliwość nacieszenia się padającym śniegiem. Wiem, kierowcy tego nie zrozumieją. Cóż z tego, że śnieg był mokry i ciężki, pięknie oblepiał wszystko dookoła. Cóż z tego, że wiem, że ekrany dotykowe nie lubią się z wodą – i tak musiałam tę biel uwiecznić, wiedziałam bowiem, że po południu śladu już z niej nie będzie. Faktycznie, przyszłam do dom to odespałam to, co odespać miałam, kiedy się obudziłam po śniegu pozostała plucha, ale patrząc na zdjęcia przypominam sobie to uczucie szczęścia, które towarzyszyło mi w trakcie przymusowego spaceru.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s