Michałki domowe

Michałki to jeden z moich smaków dzieciństwa. Ulubione cukierki czekoladowe. Dziś, kiedy wybór słodyczy z rozmaitych półek cenowych i jakościowych jest przeogromny, większość dawnych ulubieńców straciła swój czar, jednak michałki wciąż lubię. Ich skład chemiczny już trochę mniej. Kiedyś już próbowałam zrobić domowym sposobem, jednak jakieś takie mało ciekawe (czy raczej za bardzo ciekawe w środku) wyszły. Więc zaprzestałam prób. Do czasu, kiedy z którejś z imprez odbywających się w Rynku Nowomiejskim Dzieci wróciły z pudełkami pełnymi słodyczy, które same sobie wybrały. Wśród słodyczy dominowały michałki… i okazało się, że miłość do tych cukierków odziedziczyły po mamie. Cóż zrobić, trzeba było wrócić do dawnego przepisu i tylko trochę bardziej uważać przy miksowaniu orzechów. Ponowieniu próby zrobienia cukierków czekoladowych sprzyja moja słabość do różnych sprzętów pomagających w robieniu słodyczy. Nie tak dawno natknęłam się na całkiem ładne silikonowe foremki do robienia bombonierek, więc miałam okazję po raz pierwszy je przetestować.

Michałki bez mleka w proszku i syropu g-f

(proporcja na  45 szt.)dsc04015

300 g orzeszków ziemnych prażonych bez soli i tłuszczu

1 płaska łyżeczka dobrej soli

3 czubate łyżki cukru kokosowego

3 czubate łyżki cukru-pudru trzcinowego nierafinowanego

150 g gorzkiej czekolady (bez emulgatorów, tu Tesco Swiss 85%)

1. Orzechy zmielić w malakserze do uzyskania konsystencji drobnego żwirku.

2. Część „żwirku” odsypać, odłożyć do późniejszego wykorzystania. Resztę zmielić do uzyskania konsystencji gęstej, nadającej się do lepienia masy. W trakcie mielenia stopniowo dosypywać cukry i sól. Cukier kokosowy i trzcinowy puder można ewentualnie zastąpić białym buraczanym cukrem pudrem lub miodem, zastąpienie cukrem bardziej tradycyjnym może skutkować stępieniem ostrzy malaksera.

3. Kiedy masa nadaje się do lepienia wsypać wcześniej zabrany „żwirek” i zmiksować tylko tak, żeby się równomiernie połączył z masą.

4. Czekoladę stopić, przestudzić, wlać do foremek na bombonierki do mniej więcej 1/3 wysokości.

5. Z masy orzechowej formować kuleczki lub inne kształty pasujące do kształtu foremek, zanurzać w czekoladzie, przyciskać tak, by czekolada oblała masę ze wszystkich stron.

6. Włożyć od lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc.

Jeśli włoży się za duży kawałek masy efekt jest taki, że nie oblepi się on całkowicie czekoladą a tym samym może się rozpadać w trakcie wyciągania z foremki. Za to te czekoladki, które miały odpowiednią proporcję masy do czekolady, ewentualnie nieodpowiednią na korzyść czekolady, wyszły przecudne. I co więcej – przepyszne.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii słodkości i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s