Samochody autonomiczne

Ostatnio gdzieś pisali, że samochód, który teraz kupujesz to twój ostatni samochód, bo za 10 lat będą nas wozić samochody autonomiczne, które będzie się wypożyczało. Teoretycznie mnie, kalekę bez prawa jazdy taki news powinien cieszyć, w końcu będę mogła wsiąść do samochodu nie martwiąc się czy ma mnie kto podwieźć. Teoretycznie, ja bowiem jestem pieszym z zamiłowania, co oznacza, że tam gdzie mogę, to chodzę, gdzie nie mogę – biorę taksówkę. Czemuś sztuczna inteligencja zawsze mnie cokolwiek przerażała, mam bowiem świadomość, że jak się taka rozwinie to robi się nieprzewidywalna dla ludzi. Co więcej co raz natykam się na wygłaszaną przez sztuczne inteligencje wolę wybicia ludzi, więc siłą rzeczy wieści o autonomicznych pojazdach, które mają zastąpić te, kierowane przez ludzi przerażała mnie od kiedy tylko przeczytałam jak Elon Musk snuje takie plany.

Tymczasem okazuje się, że samochodów autonomicznych powinnam się zacząć obawiać niezależnie od tego, jakie owe pojazdy będą miały intencje do przedstawicieli mojego gatunku.  Zanim bowiem samochód autonomiczny zacznie samodzielnie przewozić ludzi, zwierzęta i towary należy go jakoś zaprogramować na okoliczność pojawienia się w sytuacji kolizyjnych. Prowadzono więc w wielu krajach sondaże, jak samochód się powinien zachować w trudnych moralnie sytuacjach typu: życie ludzi vs. życie zwierząt (czyli przejechać psa czy omijając go rąbnąć w drzewo ryzykując zabicie pasażerów) czy życie pasażerów vs. życie pieszych. Wyniki ankiet w różnych krajach były różne, w Polsce okazało się, że większość jest za tym, żeby jeśli trzeba dokonać wyboru: życie pieszego czy życie pasażera wybrać życie pasażera. Wynik nie powinien dziwić, wszak wyroki za potrącenie pieszego nawet na przejściu dla pieszych, kiedy pieszy ma zielone światło są na ogół niskie i najczęściej w zawiasach. Jeśli więc miało by się tak stać, że wola ludu polskiego zostanie wzięta pod uwagę i faktycznie tak zaprogramują samochody, żeby chroniły pasażerów nawet kosztem pieszego… to zginę pod kołami autonomicznego samochodu, bowiem ze spacerów – jak długo jestem w stanie chodzić – rezygnować nie zamierzam. No, ale warto być dobrej myśli – może w ogóle nie dożyję tych autonomicznych samochodów, więc nie mam się czego z ich strony obawiać.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s