Accantus na żywo: Kuba Jurzyk

Recital Kuby Jurzuka miał miejsce w piątek, w Dworze Atrusa. Bilet zakupiłam ledwie dowiedziałam się o koncercie, bo internety twierdzą, że bilety wyprzedają się na pniu. W tym przypadku aż tak rewelacyjnie nie było, bowiem jeszcze na kilka dni przed było parę miejsc niewyprzedanych. Zważywszy, że o Studio Accantus poza YouTubem i Facebookiem praktycznie nie istnieje to i tak dobrze. Czy do dnia koncertu te kilka wykupiono – nie wiem, sala wyglądała na pełną. Fakt, te kilka ewentualnych wolnych miejsc mogłabym zobaczyć o ile by mi naprawdę zależało, a ja przyszłam posłuchać Kuby Jurzyka a nie liczyć puste miejsca na widowni.

Program i gości można zobaczyć na zamieszczonej fotografii.

Accantus na żywo - rozpiska

Ogólnie było przepięknie. Piosenek nie przerywało nic – ani brawa ani gwizdy. Z brawami publiczność wstrzymywała się dopóki nie wybrzmiał ostatni takt utworu. O tym, że Kuba Jurzyk to istota sceniczna przekonałam się już podczas występu czerwcowego, tutaj to tylko potwierdził. Gościnny występ Adriana Wiśniewskiego cieszy, chociaż z drugiej strony tym bardziej żałuję, że nie wybrałam się na jego recital do Wrocławia. No, ale do swojego rodzinnego miasta planuję wybrać się z końcem listopada na targi książki, bo mimo wszystko literatura bliższa jest mojemu sercu niż muzyka… Chociaż, gdyby tak mieli zagrać „Aferę Mayerling” we Wrocławiu i tylko we Wrocławiu to o ile bym zdążyła kupić bilet – jechałabym.

Czas jednak wrócić do bohatera wieczoru. Pisząc o czerwcowym koncercie trochę marudziłam, że zabrakło mi „Zrobię z was mężczyzn” z „Mulan” czyli pierwszej piosenki Jurzyka, jaką usłyszałam. Teraz się pojawiła.

Nie ma sensu porównywać wersji studyjnej, w której wokalista musi wcielać się w postać z filmu z wersją koncertową, bardziej autorską – obie równie dobre, choć różne. Przy tekście Widzę zamiast mężczyzn mnóstwo bab wśród was szybko rozejrzałam się po widowni – faktycznie zdecydowaną przewagę stanowiły kobiety. Kiedy opuszczałam salę po koncercie chyba nic się w tej materii nie zmieniło.

Poza tym: piosnka „W kieszeni”, z debiutanckiej płyty – udana. Trudno mówić więcej po jednorazowym wysłuchaniu no i na dniach zobaczymy jak wyjdzie w wersji studyjnej. „Bądź moją muzą” – piękny hołd złożony Andrzejowi Zausze. Nie, nie będę udawać, że kiedykolwiek kochałam Zauchę, ale nawet prawie całkiem będąc pozbawiona słuchu muzycznego zdaję sobie sprawę, że jego piosenki chociaż brzmią lekko, do zaśpiewania są trudne. Koncert to nie program Twoja Twarz Brzmi Znajomo, więc Jurzyk nie musiał wcielać się w Andrzeja Zauchę, jednak nie próbował też tworzyć jakiejś swojej własnej, autorskiej wersji piosenki. Po prostu oddał hołd. Fani zmarłego piosenkarza i saksofonisty nie powinni czuć się zawiedzeni.

Nie ma sensu omawiać każdej piosenki, cały koncert był bowiem na jednakowo wysokim poziomie. Dodam więc, że nie tylko dla uszu ów recital był ucztą. Dla oczu także. Po pierwsze wnętrze Dworu Atrusa samo z siebie robi wrażenie, po drugie oprawa świetlna była odpowiednia skromna, acz dostrzegalna. Po prostu korespondowała z nastrojem/charakterem wykonywanych piosenek.

 

 

Bilet sugerował jednoznacznie zakaz fotografowania, jednak po koncercie można było spotkać się z ekipą Studia Accantus, zadać pytania czy zrobić sobie selfie z dowolnie wybranym artystą. Nie skorzystałam z okazji, bo jakoś taka niefotogeniczna się czułam. Fakt, nikt mi nie każe robić sobie selfie z kimkolwiek (generalnie nie mam zwyczaju fotografować się z osobami sławnymi… no dobrze, generalnie nie mam zwyczaju fotografowania się) i mogłam robić tylko zdjęcia muzykom ale ostatnio jestem w tak mocno nieprzysiadalnym nastroju, że wolałam wrócić do domu zamiast psuć nastrój innym. Dlatego wpis zdobią zdjęcia Dworu Artusa od zewnątrz i od środka. Zdjęcia wykonane smartfonem stąd taka jakość. A Dzieci muszą mi na słowo uwierzyć, że rzeczywiście byłam na recitalu Kuby Jurzyka.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii wydarzenia i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s