Wyższa matematyka

Nie może być tak, że zawsze wszystko jest takie samo. Wystarczy prześledzić loga różnych znanych marek czy opakowania popularnych produktów (jeśli się komuś nie chce śledzić zmian w składach chemicznych). Życie to zmiana, więc trzeba się zmieniać. Tylko czasem dla niepoznaki zmienia się logo przy pozostawieniu niemal bez zmian szaty graficznej opakowania. Tak jak to miało miejsce w przypadku keczupu dla dzieci Mikadek z Lidla, który cichaczem, niespodziewanie zmienił się w Juniora.

Szczęściem w sklepie obok siebie stały oba keczupy, więc bez problemu mogłam sprawdzić czy nie zaszły jakieś istotne zmiany w składzie. Po uważnym wczytaniu się zauważyłam, że zmiany takowe zaszły. A jednocześnie wszystko pozostało bez zmian. Czyli zasadniczo skład obu keczupów jest taki sam i tylko zmienia się proporcja pomidorów. Nie zmienia się jednak ilość pomidorów na 100 g keczupu. Czyli Mikadek zawiera tylko 62% koncentratu pomidorowego, co odpowiada 194 g pomidorów na 100 g keczupu. Tymczasem Junior jest lepszy – zawiera bowiem aż 70% koncentratu pomidorowego. Tylko, że tak naprawdę lepszy nie jest, bowiem odpowiada to… 194 g pomidorów na 100 g keczupu.

Koncentraty pomidorowe także zdarzało mi się kupować więc zdaję sobie sprawę, że te bywają zarówno 30- jak i 35-procentowe, więc nie wykluczam, że producent Mikadka używał innego, bardziej stężonego koncentratu niż producent Juniora. Tylko czy nie prościej byłoby wówczas darować sobie w opisie informację ile procent koncentratu zawiera keczup? Można, bez robienia wody z mózgu tym, którzy zadają sobie trud czytania składów chemicznych produktu, byłoby napisać w składzie tylko koncentrat pomidorowy (na pierwszym miejscu, bo w obu przypadkach jest go najwięcej ze wszystkich składników) a na końcu umieścić informację, że na 100 g produktu zużyto 194 g pomidorów. Tylko chyba wówczas klient, który by tylko pobieżnie rzucił okien na skład nie miałby poczucia, że keczup zmienił się na lepsze.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii zakupy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Wyższa matematyka

  1. goldenbrown pisze:

    I tak, jak dla mnie, to lista składników jest za długa 😉

    • Jukka Sarasti pisze:

      Dla mnie też. Ale ważne, że bez konserwantów i że lista zaczyna się od koncentratu. Czytywałam takie keczupy, na których lista rozpoczynała się od wody.

      • goldenbrown pisze:

        Szkoda zdrowia i kasy na takie „produkty” 😉 Można samemu zrobić coś znacznie lepszego.

      • Jukka Sarasti pisze:

        Moje nie lubią „keczupów domowych”, które kupuję na targach ekologicznych więc i pewnie tego zrobionego przeze mnie by nie jadły. Podobnie jak wolą kupną pizzę od domowej. Więc cóż zrobić… pozostaje tylko czytać przed zakupem i wybierać najmniejsze zło. No i ograniczyć częstotliwość kupowania.

      • goldenbrown pisze:

        Hmm.. kiedyś polubią.. Albo nie.. 😉
        Mnie też się wydawało, że najlepsza pizza to ta z restauracji, a teraz jednak zmieniłam zdanie. I, nie chwaląc się, jak czasem zrobię pizzę, to klękajcie narody :)))

      • Jukka Sarasti pisze:

        Moją kiedyś jadły… a potem przestały :/// A ja ją tak lubię. I jest taka prosta w wykonaniu

      • goldenbrown pisze:

        Najważniejsze, że Ci smakuje 🙂 Dzieci jeszcze ją docenią, wierzę w to 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s