Na lewo czyli kobieca intuicja

Jestem sobie na wakacjach. Na Wsi. Z Najukochańszym i Potomstwem (też najukochańszym ale nie o nim tu mowa). Obejrzawszy dostępne w domu, w którym zamieszkujemy zapasy chleba uznałam, że żaden chleb mi nie pasuje. Szanując prawo do wypoczynku Najukochańszego odczekałam aż się wyśpi i naje zanim wystąpiłam z prośbą (pisemną, z uzasadnieniem i dowodami potwierdzającymi jej słuszność) o podwiezienie mnie do Najbliższego Miasta celem zakupu chleba jakiego pragnę. Najukochańszy uznał, że wciąż nie jest dość wypoczęty, by móc jeździć i wogólemusięniechce. Nabrawszy przekonania, że odmowa jest ostateczna, nie odwoławszy się do wyższych instancji poszłam sobie. Na spacer po okolicy. Najukochańszy zaś zasiadł przed telewizornią i oglądał mecz. Potomstwo przebywało gdzieśniewiadomogdzie, za to wiadomo z kim, więc byłam o nie spokojna. Za cel spaceru obrałam tutejszą Atrakcję Turystyczną, którą widziałam dawno temu, kiedy jeszcze Wieś nie czerpała z niej profitów finansowych. Postanowiłam w końcu sprawdzić jak Atrakcja wygląda po odrestaurowaniu. Szłam więc sobie drogą polną prosto przed siebie. Kiedy już zbliżałam się do celu spaceru, zamiast skręcić w prawo, ku Atrakcji, skręciłam w lewo. Spodobały mi się bowiem pasące się opodal konie. Później zaś zaciekawiło mnie czy droga polna, którą idę prowadzi do normalnej ulicy czy też skończy się na czyjejś prywatnej posesji. Prowadziła do normalnej ulicy. Gdy do niej doszłam zorientowałam się, że już jestem w Sąsiedniej Wsi. Ledwie poczyniłam to spostrzeżenie zadzwonił komórek. To Najukochańszy. Pytał, co w końcu chciałam z tego sklepu, bo on pomiędzy jednym sportem w tv a drugim mógłby się ewentualnie przejechać do Najbliższego Miasta. I gdzie ja się w ogóle włóczę? Wyjaśniłam mu więc, że właśnie jestem w Sąsiedniej Wsi i zbliżam się do drogi wiodącej do Najbliższego Miasta, więc może mnie zgarnąć po drodze. Jak się okazało rozczarowałam Najukochańszego, miał on bowiem nadzieję, że jestem zupełniegdzieindziej więc nigdzie nie pojedziemy a on będzie mógł zwalić winę na mnie. Oczywiście upragnionego przeze mnie chleba już nie było, bo niby jak? W sobotę wieczorem przed niedzielą niehandlową? Kupiłam inny, prawie równie dobry. W ten oto sposób po raz kolejny przekonałam się że nie warto iść na prawo. Przynajmniej wtedy, kiedy intuicja podpowiada coś innego.

DSC01872

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Na lewo czyli kobieca intuicja

  1. anna pisze:

    Piękne zdjęcie. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s