Domowe Oreo

Stało się, przyznaję się bez bicia. Nie tylko kupiłam je, ale i się poczęstowałam, choć nie przypuszczałam że kiedykolwiek to zrobię. Pomimo sympatii do czarnego koloru, zawsze uważałam, że nic, co nadaje się do jedzenia nie ma tej barwy, więc z góry uznałam ciasteczka Oreo za niejadalne. Po spróbowaniu nadal tak uważam. I nadal nie jestem w stanie zrozumieć, co czyni te ciastka takimi kultowymi, takim obiektem pożądania mas dzieciaków i nieco mniejszej ale też licznej rzeszy ich rodziców. Ciastka nie są bowiem niesmaczne. Gorzej – one są bezsmaczne. Są po prostu słodkie. Nawet nie obrzydliwie słodkie a właśnie po prostu słodkie. Tak słodkie jak biały cukier. Chyba więc cały „czar” tkwi w ich politycznej poprawności – czarne pięknie (wizualnie) komponuje się z białym, smakowo zaś czarne ciastko jest równie pozbawione cech charakterystycznych jak białe nadzienie więc nie ma dylematu, co lepsze: czarne czy białe – liczy się połączenie.

Cóż jednak miałam zrobić, kiedy Dzieć nauczony, że pewnych rzeczy mama nie kupuje, poczęstowany przez kogoś na zimowisku poprosił, żeby zrobiła takie ciasteczka? Pewnym prośbom się nie odmawia. Przepisów w sieci znalazłam sporo, tylko że ja nie miałam zamiaru robić ciasteczek wyglądem przypominających Oreo ale będących ich zdrowym odpowiednikiem. Ja miałam zrobić coś, o czym Dzieć nie powie, że przecież to nie jest Oreo. Czyli miało to być jak najbardziej zbliżone wyglądem i smakiem, co zaś do zdrowotności… hmmm… to po prostu miało być mniejsze zło. Czyli bez tłuszczów trans, białego, rafinowanego cukru, mąki pszennej, mleka w proszku oraz sztucznych barwników i aromatów. Tylko tyle. No więc zrobiłam:

Domowe ciasteczka Oreo

ciastka

250 g masła w pokojowej temperaturze

1 szkl. cukru kokosowego

1 jajo w temp. pokojowej (hodowla ekologiczna lub wolnowybiegowa)

1 łyżka domowej esencji waniliowej

2 szkl. ekologicznej mąki orkiszowej typ 720

3/4 szkl. surowego kakao

1 i 1/2 łyżeczki bezglutetnowego proszku do pieczenia

1 łyżeczka dobrej, drobnej soli (np. mnie kłodawska)

krem

150 g masła (w temp. pokojowej)

1 op. cukru z agawy (200 g)

nasionka z jednej laski wanilii

1. Masło z cukrem i solą utrzeć na gładką masę.

2. Do masy wbić jajko, dodać esencję waniliową i ubijać dalej.

3. Mąkę, kakao i proszek do pieczenia przesiać do miski. Kiedy masa maślano-jajeczno-cukrowa jest już gładka wsypać do niej składniki sypkie i zwolnić obroty miksera. Na zwolnionych obrotach miksować dopóki ciasto nie stanie się jednolitą masą.

4. Włożyć ciasto od lodówki na co najmniej godzinę albo do zamrażarki na pół godziny. Po upływie tego czasu rozwałkować na grubość ok. 20 mm. Szklanką, lampką do wina czy foremką z płatkami wycinać kółka, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

5. Piec w temp. 175 sr. C ok. 10- – 15 min. Suszyć na kratce.

6. Kiedy ciastka się suszą/stygną przygotować krem:

1) masło ubić na gładką masę;

2) dodać cukier z agawy wraz z nasionkami wanilii i ubijać aż się wszystko połączy w gładką masę.

7. Przełożyć ciasteczka kremem i schować do lodówki.

Efekt? Jak dla mnie – można zjeść, ale po co? Małżonek: gorzkie jakieś te ciastka. Dzieci – smakują jak prawdziwe. Czyli chyba efekt zamierzony osiągnęłam.

źródło inspiracji: 1

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s