Wożąc Panią Daisy

Wczorajszy seans przypomniał mi o głęboko ukrytej gdzieś w czeluściach mojej płytoteki płycie o innym, zdecydowanie mniej szalonym ale bynajmniej nie mniej sympatycznym kierowcy. „Wożąc Miss Daisy” to uroczy film o przyjaźni dwojga niemłodych już ludzi: starej, zrzędliwej Żydówki i spokojnego, upartego Murzyna.

Zamożny biznesmen Boolie Werthan, po tym jak matka rozbiła samochód postanawia zatrudnić dla niej kierowcę. Wybór pada na niemłodego już czarnoskórego Hoke’a Colburna. Boolie dobrze zna rodzicielkę więc wie, że kierowca, którego staruszka „przecież wcale nie potrzebuje” nie będzie miał z nią łatwo dlatego też zatrudniając go od razu zastrzega, że Hoke pracuje dla niego, co oznacza, że matka nie może go zwolnić. Hoke okazuje się pracownikiem idealnym. Skoro starsza pani nie zamierza z nim jeździć znajduje sobie w domu inne zajęcia, zrzędzenia starszej pani przyjmuje ze spokojem i z uśmiechem na twarzy. Z czasem udaje mu się przekonać panią Daisy do siebie jako kierowcy, później, stopniowo do siebie jako człowieka.

Niby przez ponad półtorej godziny nic się nie dzieje: czas płynie, włosy Booliego siwieją, na twarzach pani Daisy i jej kierowcy przybywa zmarszczek… ot, życie toczy się powoli swoim rytmem. Więź między panią Daisy a jej kierowcą rodzi się stopniowo, stopniowo z duetu: kierowca i niechętna mu pasażerka, przechodzi w kierowca i jego pasażerka, by na końcu pozostało już dwoje bardzo starych przyjaciół.

„Wożąc panią Daisy” to bardzo ładny film o starości. Nie przygnębiający ale też nie głupkowato wesoły w stylu wesołe jest życie staruszka. Po prostu Bruce Beresford pokazuje, że nawet w jesieni życia może się znaleźć miejsce na przyjaźń. Nawet z kimś, kogo początkowo się nie tolerowało. Oczywiście pomysł na piękny film to jedno, ale by osiągnąć efekt potrzeba dobrać odpowiednich aktorów. Cała trójka: Jessica Tandy w roli pani Daisy, Morgan Freeman w roli Hoke’a i Dan Aykroyd jako Boolie sprawia, że do film chętnie ogląda się po raz drugi, trzeci… kolejny i za każdym razem z jednakową przyjemnością.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wożąc Panią Daisy

  1. świechna pisze:

    Kolejny film, który przegapiłam. Dzięki za przypomnienie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s