Popołudniowe spacery

Zimę lubię. Pod warunkiem, że jest mroźna i ze śniegiem. Jeśli taka nie jest, to irytują mnie krótkie dnie. Ledwie człowiek wstanie, trochę się i dom ogarnie i chce wyjść na popołudniowy spacer, to się okazuje, że jest już wieczór. Jeśli jednak niebo jest bezchmurne, to wyglądający zza bezlistnych gałęzi drzew księżyc wynagradza wczesną ucieczkę słońca.

księżyc zza krzaka

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Popołudniowe spacery

  1. Tata Szymona pisze:

    Oj tak, ja też lubię – jak jest nawet minus piętnaście, mróz szczypie w czerwone poliki, błękit nieba poraża czystością a słońce oślepia. I ten śnieg – tak mrożony, że aż skrzypi pod butami. Tak można spacerować całymi godzinami…

    • Jukka Sarasti pisze:

      Zdążyłam już zapomnieć, że temperatury rzędu -15 st. w tym kraju jeszcze istnieją…
      A po takim spacerze gorąca herbatka z rumem. Może być bez herbaty…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s