Pocztówki z wakacji – spacer od wioski B. do wioski F.

Spacerować lubię. Nawet bardzo. Od zawsze, a w każdym razie od bardzo dawna. Dlatego w każde wakacje spędzam dużo czasu na spacerach… jeśli nie na pływaniu. Kiedy się jest na wsi, nie ważne jak bardzo by ona nie była malownicza, spacerować po niej trudno. Przynajmniej mnie. Tak się bowiem składa, że jak wyruszę na spacer to ani się spostrzegę, a już kilka wiosek dalej jestem. Tym razem nie było inaczej. Tylko tym razem wiedziałam ile kilometrów mam do przejścia, bowiem tam, gdzie w wiosce B. jest strzałka, wskazująca którą drogą iść do wioski F. wyraźnie jest napisane, że do pokonania jest 10 km. No to sobie poszłam te 10 kilometrów.

Po drodze mijało mnie wiele samochodów i jeden pan. Ów pan był jeszcze bardziej nienormalny niż ja, bo ja szłam a on biegł. Najpierw w kierunku wioski B. Później, kiedy mijał mnie wracając zauważył:

– Jakoś do tej pory nikt pani nie podrzucił.

– A po co? Ja na spacerze jestem.

– To może lepiej pobiegać? Będzie szybciej.

Czyli można by tak: – Sarasti, dokąd tak pędzisz?

– Spaceruję.

– Ale biegiem?

– Mam mało czasu, a tak jest szybciej.

Rzecz w tym, że wówczas nie mogłabym podziwiać okolicznej przyrody. No, ale może joggin (czyt. dżogin) był miejscowy i na nim okoliczna przyroda nie robiła wrażenia… Albo faktycznie, miał zbyt mało czasu, żeby podziwiać.

Ja zaś miałam czas i podziwiałam:

stada krów, na które mogłam popatrzeć z góry;

01krowy widziane z góry

…okoliczne domy;

…kręgi w zbożu;

…pachnące (wiem, aparat tego nie odda, ale one naprawdę pachniały) polne kwiaty;

…gospodarstwa agroturystyczne;

…las…

…w którym nad licznymi niewysokimi drzewami dominowały pojedyncze olbrzymy;

…najsłynniejszą polską rzekę…

…po której pływały kajaki

…bociana w gnieździe

…znów Rospudę, tym razem z bliska i bez kajaków

…bociana, tym razem w polu. Zoom znów odmówił współpracy, więc zaznaczyłam, który element krajobrazu to rzeczony ptak

…znów krowy, tym razem z bliska

…motyle na drodze (ten nie był jedyny, pozostałe też chyba martwe, bo dały się sfotografować)

oraz słońca rosnące w polu

Aż w końcu dotarłam do kresu swej drogi:

 

 

 

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s