O operowaniu językiem polskim w sposób należyty

Książkę sobie kupiłam. Taką, która da mi podstawę do mądrego uzasadniania, dlaczego wolę tracić czas przy garach zamiast zająć się czymś pożyteczniejszym, a stołować się gdzieś w mieście. Zdarzyło się nawet, że tę książkę zaczęłam czytać. Z uwagi na to, że jednak stanie przy garach i zlewie trochę czasu zajmuje, przeczytałam dopiero pierwsze strony. I już wiem, że to dobra książka. Zdążyłam się z niej bowiem dowiedzieć, że w przeciwieństwie do mojej matki, posługuję się rodzimym językiem w należyty sposób. Skąd to wiem? Piszą bowiem autorzy zakupionej przeze mnie publikacji:

[…] wulgaryzmy są integralną częścią naszego języka. Jeśli wiesz, jak ich używać, nie traktujesz ich jako znaku przestankowego, to nie powinny Cię też odstraszać w druku. Jeśli odżegnujesz się od nich, to sorry, ale nie operujesz językiem w sposób należyty, bo nie wykorzystujesz w pełni jego możliwości.*

Dawno temu słyszałam, że prof. Jan Miodek do tego stopnia nie lubi wulgaryzmów, że nie dość, że ich nie używa, to jeszcze potrafi na ulicy zwrócić uwagę przeklinającym osobom. Czyżby więc nawet profesor nie operował językiem ojczystym w sposób należyty???

*J. Milszewski, K. Sadkowski, Gastrobanda. Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim wyjdziesz coś zjeść, Wydawnictwo Smak Słowa 2016

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s