Ostanie minuty przed Wielkim Postem – pierniczki, które miały być miękkie

Było to już jakiś czas temu. Dzieci obiecały babci, że jak przyjedzie będą pierniczki. Miały na myśli te, w które ubrana była choinka. Niestety, ponieważ choinka osypała się jeszcze przed 6 stycznia, pierniczki wpierniczyło się dość szybko, bo po co mają w pudełku leżeć? No, ale skoro Dzieci obiecały pierniczki dla babci, to mama miała upiec. Oczywiście, mama stwierdziła, że tych bożonarodzeniowych nie upiecze, bo one są bożonarodzeniowe i takie mają pozostać. Poszukałam więc przepisu na takie pierniczki, jakich w życiu nie piekłam, czyli mięciutkie. Znalazłam takie coś na blogu Ethel. Przepis wyglądał zachęcająco, więc przystąpiłam do realizacji.

pierniczki

Pierniczki lebkuchen

250 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej

85 g mielonych migdałów

1 łyżeczka mielonego imbiru

1 łyżeczka kardamonu

2 łyżeczki cynamonu

2 łyżki esencji waniliowej

1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

200 ml miodu

85 g masła

1.Mąkę, migdały, przyprawy, proszek i sodę wsypać do miski i dokładnie wymieszać.

2. Masło z miodem rozpuścić na malutkim gazie, często mieszając. Odstawić do przestygnięcia.

3. Wciąż jeszcze dobrze ciepły miód z masłem wlać do suchych składników i miksować na wolnych obrotach aż utworzy się ze wszystkiego gładka masa. Masę tę przykryć ściereczką i zostawić do całkowitego wystudzenia.

4.  Z chłodnego ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczać i układać na wyłożonej pergaminem blasze w sporych odstępach.

5. Piec w temp. 180 st. C przez 15 min. To znaczy tak było w wyjściowym przepisie, moje już wcześniej zdążyły się przypalić.

6. Po upieczeniu odczekać 5 min. a następnie przenieść na kratkę.

7. Chłodnie pierniczki polukrować, a kiedy lukier zaschnie – schować do pudełka, by nabrały miękkości.

Wedle oryginalnego przepisu pierniczki miały być mięciutkie – na moich zaś tymczasem można było sobie zęby połamać. Nie wiem czy to dlatego, że nie dodałam kandyzowanej skórki pomarańczowej czy dla innych przyczyn, dość, że mięciutkie to one nijak być nie chciały. Lukru na zdjęciu nie widać, bowiem z uwagi na brak cukru pudru za lukier posłużył mi cukier brązowy trzcinowy dry demerara ugotowany z niewielką ilością wody. Stąd zamiast białej warstwy lukru taki piękny połysk.

Mimo iż z lekka przypalone i zdecydowanie nie mięciutkie, pierniczki rozeszły się dość szybko. Głownie za sprawą dzieci… No i wygląda na to, że nawet jeśli nie chcę być złośliwa dla babć moich Dzieci to i tak jestem.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Ostanie minuty przed Wielkim Postem – pierniczki, które miały być miękkie

  1. anna pisze:

    A ja sobie postanawiam, że jak post to post. 🙂

    • Jukka Sarasti pisze:

      Czyli robisz sobie post od pisania postów? 😉
      Bo pierniczki u mnie były parę tygodni temu, tylko tak jakoś czasu nie stało, by przepis umieścić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s