O codzienności

zima-za-oknemZima znów w tym roku zaskoczyła drogowców… tak samo jak zaskoczyłby ich jej brak, gdyby jednak postanowiła nie przychodzić. Pieszą Sarasti oraz jej Dzieciątka ucieszyła. Latorośle miały trochę okazji (stanowczo za mało) by wyjść na sanki. Teraz jest mróz ale śniegu nie ma, więc sanki nie mają po czym jeździć. I dobrze, bowiem ospę w nasze progi przywiało. Czemuś jestem z tych, którzy uważają, że pewne choroby lepiej przechorować (ale porządnie czyli z zastosowaniem wszystkich środków leczniczych i wzmacniających) niż się przed nimi szczepić. Czyli zaszczepiłabym, gdyby do 11. roku życia nie zachorowały, albo gdyby któreś z nas (czyli Małżonek i ja) nie przechodziło tego w dzieciństwie. A tak to biedactwom marzy się kaftan bezpieczeństwa w jaki zawinięta jest dziewczynka na ulotce od jednego ze specyfików, żeby tylko się nie drapać. Mnie zaś marzy się wolne od chorych Dzieci. No i trochę tego wolnego mam, ponieważ skoro rok temu się przewróciłam ze skutkiem fatalnym dla mojego kręgosłupa, to wesoły nam dziś dzień nastał: w końcu dostałam się na rehabilitację. Więc ledwie Małżonek z pracy wraca, ja wychodzę i pędzę pod laser i na ćwiczenia z piłeczkami (takimi na których można usiąść) i innym sprzętem rehabilitacyjnym. I jest trochę tego spokoju. Czasem wystarczą te dwie godziny…

pod-goke

Tak swoją drogą miło się słyszy, jak Dzieci wymyślają sobie śniadania: płatki (amantus lub gryka ekspandowane) z morwą i cynamonem a na drugie zapiekana owsianka z jabłkami i bananami. Jakie to miłe, że nie trują, żeby słodkie płatki kupić tylko chętnie jedzą słodkie śniadania bez cukru. A jak nie pasuje to mama przygotowała wieczorem, to sobie wafelki ryżowe z keczupem przyrządzają. Czyli nie jest źle…Trzeba tylko uważać, żeby blizny na twarzy Dziecia Starszego nie pozostawały i żaden pół- czy nawet ćwierćpasiec się nie wdał.

sanki

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O codzienności

  1. zosiako pisze:

    zdrówka życzę 🙂 ale podobnie uważam jak Ty pewne choróbska należy ” odpękać” w dzieciństwie. I kurczę nazwy zapomniałam, ale podpytaj w aptece homeopatycznej – jak moja mała chorowała na ospę to dostawała granulki, po których zdecydowanie mniej swędziało i skóra bardzo ładnie się goiła.

    • Jukka Sarasti pisze:

      Dzięki. Nie ma kiedy i jak szukać homeopaty a na razie to co zapisała pediatra działa. Przynajmniej Dzieci się nie drapią, a Dzieć Młodszy to w ogóle ma taką symboliczną wręcz wysypkę. Więc chyba zanim znajdę homeopatę i dotrę do tych leków, to się Dzieci bąbli pozbędą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s