O planach na przyszły rok i o tym dlaczego nic z tego nie będzie

Kiedy już znudziły mi się rozmowy kwalifikacyjne, w których musiałam przekonywać, że o niczym tak nie marzę jak o pracy w powszechnie znienawidzonej przez ludzi instytucji za najniższą krajową i kiedy uznałam, że kobieta z dwójką dzieci w moim wieku i z moim wykształceniem i doświadczeniem zawodowym na pracę nie ma co liczyć, w bólach dojrzałam do tego, że warto by zacząć prowadzić własną działalność gospodarczą. Pomysł miałam i gdzieś tak w styczniu czy w lutym zamierzałam zacząć wprowadzać go w życie. Tymczasem dziś przeczytałam ciekawy artykuł… i tak sobie wyobraziłam:

Dzwonek do drzwi. Dowolnie wybrany Dzieć: Pizza!!!

Ja: Nie kochanie. Mama chce zacząć zarabiać pieniądze, więc pan przyszedł sprawdzić, czy mama nie jest złodziejką. Jak tylko to udowodnię w sposób nie pozostawiający wątpliwości i znajdę pieniądze na kaucję mogę wziąć się za robotę i próbować zarobić jakieś pieniądze.

To ja już wolę spędzać godziny w kuchni albo przy desce do prasowania. I od czasu do czasu meldować się w urzędzie i tłumaczyć, że znów nie było ofert pracy dla ludzi z moimi kwalifikacjami. Zdecydowanie wolę być pozbawioną ambicji kurą domową niż potencjalną złodziejką, która musi udowadniać, że nie jest słupem.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O planach na przyszły rok i o tym dlaczego nic z tego nie będzie

  1. anna pisze:

    Ja już trzy lata prowadzę jednoosobową firmę pod swoim prywatnym adresem i jeszcze nikt do mnie nie zapukał. A nawet jak zapuka, to i tak warto pracować dla siebie. Nie jest łatwo zarobić na opłaty, ale taka praca daje o wiele więcej satysfakcji, bo robi się to, co lubi, a w dodatku na swój rachunek.

    • Jukka Sarasti pisze:

      Nie zapukał do Ciebie, bo to najnowszy pomysł władzy. Czyli od przyszłego roku (od pojutrza) jeśli zechcę zarejestrować jednoosobową działalność to muszę się liczyć z wizytą urzędników, którzy sprawdzą, czy rzeczywiście prowadzę w domu działalność czy jestem słupem. No i muszę przy rejestracji wpłacić kaucję. Może i było stać Małżonka na to, żeby żona prowadziła działalność nie przynoszącą dochodów (bo tych mi nikt nie zagwarantuje) ale na to, żeby do tego dopłacać… to już przesada.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s