O przedświątecznych dramatach egzystencjalnych

Tak jakoś wyszło, że tuż przed Mikołajem wypadają urodziny jednego z Dzieci. Niby impreza już była, ale dawno temu obiecałam uszyć kwiatka, takiego, jak siostrze pół roku wcześniej. I jeszcze zamiast – jak każda normalna matka – kupić Dzieciowi cukierki, żeby z okazji urodzin koleżanki i kolegów w przedszkolu poczęstowała, obiecałam, że paluszki halouinowe upiekę. Co gorsza, na Mikołaja obiecałam recenzję wysłać, a recenzje są głupie, bo raczej nie mogę napisać: może to i dobre, ale ja i tak czegoś takiego nie trawię czy beznadzieja, ale są dni, kiedy przyjemnie się taki badziew czyta tylko trzeba wyłuszczyć, co jest obiektywnie dobre, a co kiepskie. No, i przecinki muszą być tam, gdzie je postawić trzeba, a nie tam, gdzie ja je słyszę. Jednak kiedy się chce mieć jakieś audiobooki, a forsa na co innego potrzebna, to jakoś inaczej trzeba za nie płacić.

Poza tym trzeba jakoś prezenta mikołajkowe popakować, lekarza odwiedzić, chałupę ogarnąć (w tym okna pomyć), zacząć już się opierniczać świątecznie, kartki robić do przedszkola na konkurs, bombki takoż. Za chwilę także już potrzeba będzie ozdoby świąteczne na własne choinki szykować. Wszystko to oczywiście obok codziennych zajęć domowych, z którymi i tak niekoniecznie sobie radzę. I jak tu żyć? Jak znaleźć czas na pisanie blogów? Że już nie wspomnę o tym, że zdania nie rozpoczyna się od „że” wypadałoby na poważnie za jakimś źródłem dochodu się rozejrzeć.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O przedświątecznych dramatach egzystencjalnych

  1. zosiako pisze:

    oj widzę, że nie tylko u mnie rozterki w planowaniu i brak organizacji. jak mi ostatnio ktoś napisał, bez względu na to co zrobisz Mikołajki i tak będą 6 grudnia a Wigilia 24…. więc przynajmniej porządki świąteczne spróbuję przełożyć na po Świętach ;).

    • Jukka Sarasti pisze:

      U mnie okna wyglądają już tak, że sama na nie z trudem patrzę, więc to będę musiała… A o organizację trudno, jak co rusz któreś z Dzieci chore :///

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s