O zwierzakach domowych

Nie posiadam. Nie zanosi się także, żebym w najbliższej przyszłości miała stać się posiadaczką takowych. Co nie przeszkadzało mi obejrzeć bajeczki o tym, co robią zwierzaki domowe pod nieobecność właścicieli. Oczywiście bajek nadal nie lubię, ale posiadanie dzieci do czegoś zobowiązuje.

Piszą (np. na filmwebie) o Sekretnym życiu zwierzaków domowych, że nic nowego nie wnosi, że treść wtórna, humor kiepski, bohaterowie średni więc trudno się z nimi zżyć a w dodatku bajka niczego nie uczy. Cóż, jeśli idzie o treść – powiadają, że to powtórka z Toy Story. Nie wykluczam, ale ja tej bajki nie widziałam, więc w moim odczuciu opowieść o suczce, która kochała się w psie z naprzeciwka i w związku z tym zmobilizowała okoliczne zwierzęta domowe do akcji ratowniczej kiedy ukochany zniknął nie była aż tak wtórna, jak dla statystycznego miłośnika animacji. Humor – faktycznie średni, to co najlepsze widać w zwiastunie… no, ale w końcu od tego są zwiastuny, żeby zachęcać do obejrzenia. Nie powiem, żebym zżyła się z którymkolwiek z bohaterów, ale nie potrafiłam nie polubić spasionej, cynicznej ale w gruncie rzeczy dobrej kocicy Chloe.

Trochę mnie zaskoczył zarzut, że z bajki nie płynie żaden morał, że nic się z niej nie można nauczyć. Czego w końcu można nauczyć się np. z bajki o Kopciuszku czy o Królewnie Śnieżce? Chyba głównie tego, że kobieta może zasłużyć na miłość księcia o ile jest wystarczająco piękna… Życie jednak pokazuje, że takiego pięknego Kopciuszka to książę raczej za metresę weźmie niż za żonę. Nauczyć się za to można wiele z bajek Oscara Wilde’a. Obawiam się jednak, że gdybym akurat je chciała czytać Dzieciom, to Dzieci stały by się podobne do mamy, czyli pogrążone by były w ciągłej depresji. To ja już wolę, żeby pooglądały sobie całkiem ładną animację o fajnych zwierzątkach domowych i o tym co robią, kiedy państwa nie ma w domu. Dla mnie zaś bajka miała jeszcze jeden plus: w ścieżce dźwiękowej znalazła się raczej mało znana piosenka Queen, You’re my best friend. Nie, żebym była szczególną fanką tego akurat utworu, ale idealnie pasował do sceny, w której został wykorzystany. Cóż, są piosenki, które lubię wyłącznie albo razem z teledyskiem albo właśnie jako element ścieżki dźwiękowej do filmu… I tak chyba jest właśnie z tym kawałkiem Queenu – zdecydowanie zyskuje jako fragment ścieżki dźwiękowej.

Dużo książek w życiu przeczytałam, które nie były niczym innym jak tylko czasoumilaczem. Trochę też takich filmów widziałam. Nie widzę więc powodu, dla którego miałabym Dzieci zabierać na same ambitne bajki. Sekretne życie zwierzaków domowych jest też przyjemne dla oka… zwłaszcza jeśli porównać z takim np. Monster High czy My Little Pony Equestria Girls. No i jest różnica pomiędzy bajką, która nie jest mądra a bajką po prostu głupią. O ile do tych pierwszych nie mam większych zastrzeżeń, tak wolałabym potomstwo trzymać jak najdalej od tych drugich. Czyli nie powiem, że polecam Sekretne życie zwierzaków domowych, ale też i nie odradzam tego filmu… chociaż może lepiej poczekać aż wyjdzie na płycie a nie od razu do kina się na to wybierać.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s