O kreatywności

Fanką sportów ekstremalnych nie jestem i nigdy nie byłam. Wyjazd na drugi koniec Polski na groby najbliższych w okolicach Wszystkich Świętych uważam właśnie za sport ekstremalny, dlatego grób ojca postanowiłam odwiedzić chwilę przed Świętami. Zrobiliśmy więc sobie długi jesienny weekend. Ostatniego dnia pobytu Dzieci w przedszkolu przeczytałam informację o konkursie na najciekawiej wydrążoną dynię. Problem polegał na tym, że ostateczny termin przynoszenia dyń wypadał w dzień powrotu Dzieci do przedszkola. Więc w poniedziałek tuż przez odjazdem odwiedziłam Lidl, zakupiłam Dzieciowi Starszemu śniegowce (na wypadek gdyby śnieg zamierzał tej zimy padać), oraz trzy dynie (na wypadek, gdyby coś nie wyszło w trakcie drążenia i nie dało się tego poprawić). W Toruniu byliśmy koło 20.00 czyli w porze o jakiej Dzieci powinny się już kłaść. Tak więc jeśli idzie o współudział Potomstwa w rzeźbieniu ograniczył się on tylko(?) do tego, że Dzieć Starszy określił jak dynia ma wyglądać. Ot, urok Dziecia Starszego – niewiele zrobi ale potrafi dokładnie określić co chce, żeby dla niego zrobić. Po tym jak Dzieci zjadły i poszły spać a ja odpoczęłam, mogłam zabrać się za rzeźbienie. Efekt widać poniżej:

dsc05047

dsc05049

Jakby nie patrzeć, wyszło lepiej niż rok temu. Samozadowolenie jednak prysło, gdy przyszłam do przedszkola odebrać Potomstwo. Kreatywność i pracowitość niektórych rodziców i ich dzieci (bo wpływy dzieci w tych pracach też widać), jak zwykle sprawia, że ożywają moje kompleksy. Szybko więc ustrzeliłam wszystkie dynie (w tym swoich Dzieci)… strzelając oczywiście z aparatu fotograficznego. Nie było bowiem sensu w przypływie niegodnych uczuć niszczyć tego, co i tak dwa dni później zniszczył nie przejawiający żadnych emocji czas. Lepiej już było zachować to wszystko – nawet jeśli nie na inspirację dla siebie (takiej sowy czy karocy i tak nigdy nie wyrzeźbię, bo mi precyzji brakuje) to ewentualnie dla któregoś Dziecia, jeśli się okaże zdolne artystycznie.

dsc05054dsc05055-2

dsc05057-2dsc05056

dsc05058-2dsc05059-2

 dsc05065-2dsc05061-2

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O kreatywności

    • Jukka Sarasti pisze:

      Co konkretnie? Minionek? Karoca kopciuszka zaprzężona w Rainbow Dash, sowa czy dynia bez dyni? Czy generalnie kreatywność dzieci i rodziców? 😉

      • dee4di pisze:

        Wszystko, nawet wybrać nie mogę! Piękne dzieła

      • Jukka Sarasti pisze:

        Ja od razu wiedziałam kto wygra… Zwycięzca był ten sam, co rok temu i co w bożonarodzeniowym konkursie na najciekawszą choinkę, czyli wszyscy, którzy wzięli udział 🙂 Ale faktycznie gdyby musieć wybrać jedną, to wybór byłby trudny. Bo niby dynia bez dyni najbardziej kreatywna, ale taka sowa czy kopciuszek to i cierpliwości i pomysłowości i precyzji wymagały. Minionek – niby banalny, tylko skoro takie to proste, to dlaczego ja na to nie wpadłam ani żadne z moich Dzieci? 😉 Tak więc w 100% zgadzam się z werdyktem jury 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s