O słodkich kolacjach

Na ogół jakiekolwiek placki smażę na weekendowe śniadania, czasem jednak natchnie mnie jakiś przepis i czuję, że muszę go przetestować jużteraznatychmiast. Do takich zaliczał się przepis na bezglutenową wersję małdrzyków krakowskich by FiK. Placki te nie pozostawiają żadnego pola dla fantazji, cokolweik bym bowiem zmieniła, to już nie będą to FiKowe małdrzyki. No, może mogłam zmienić bezglutenową mąkę owsianą na inną bezglutenową tylko zemuś nie chciało mi się ganiać do sklepu po inną. Zmieniłam jedynie to, z czym owe małdrzyki podałam. Moje Dzieciątka wsuwały je w wersji bynajmniej nie fit&slim czyli delikatnie skropi0ne syropem daktylowym.

FiKowe bezglutenowe małdrzyki (gdyby komuś nie chciało się zaglądać na jego bloga) robi się mniej więcej tak:

500 g półtłustego twarogu mieli się w malakserze z 2 jajkami i 1 łyżką stopionego masła. Kiedy już utworzy się z tego jednolita masa dodaje się do niej 3 łyżki bezglutenowej mąki owsianej i 2 łyżki esencji waniliowej domowej roboty. Takie gęste, kleiste ciasto smaży się na wolnym ogniu na maśle klarowanym. Do tego najlepsza będzie jak najgrubsza patelnia, dlatego tym razem nie smażyłam placków na dwie patelnie, żeby było szybciej, bo taką jedną grubą, porządną posiadam tylko jedną, to ta, którą swojego czasu u FiKa wygrałam. Inne też mam niezłe, ale nie tak grube, więc wolałam uniknąć podawania Dzieciom (i sobie) placka ciemnobrązowego na zewnątrz a surowego w środku. Usmażone placki polałam delikatnie syropem klonowym.

dsc04415-2FiK twierdzi, a ja mu wierzę, że sekretem udanych małdrzyków jest jak najlepszej jakości twaróg. Ponieważ ja chciałam je robić jużteraznatychmiast, zakupiłam najlepszy twaróg… jaki był w markecie, w którym aktualnie robiłam zakupy, więc moje placki nie wyszły takie piękne… za to wyszły tak szybko, że ze smażeniem nie nadążałam. Teraz już wiem, że następnym razem poszukam lepszego twarogu, bo naprawdę warto smażyć takie małdrzyki. I testować z różnymi dodatkami.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O słodkich kolacjach

  1. FiK pisze:

    😀 smacznego!!!

  2. anna pisze:

    Robiłam je kiedyś. Pyszne. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s