O polskiej reprezentacji na EURO 2016

Kibicem nie jestem, więc nie będę się wypowiadać nt. występu naszych. No, może tylko nadmienię, że moim bohaterem jest Fabiański. Bez względu na to co on sam sądzi o swoim występie. Jednak zasadniczo chciałam o czym innym.

Do niedawna jeszcze czułam się niemal osaczona przez Roberta Lewandowskiego: reklamy w TV, artykuły w necie: jak mieszka, gdzie spędza wakacje, na jakiej jest diecie (nie, ja tego nie musiałam czytać, ale nagłówki biły z pierwszych stron, więc przynajmniej wiem, że nie tylko o jego osiągnięciach na boisku donoszą), billboardy na ulicach, w galeriach handlowych i gdzie się tylko dało. Na szczęście w lodówce czekoladki z minionkami a nie z Lewymi. Teraz już lepiej, bo mam całą reprezentację. I tak wypad po zakupy do Biedronki sprawił, że wyobraziłam sobie taki mój dzień powszedni:

1. Rano budzi mnie budzik, zrzucam z siebie całą reprezentację, pod którą noc spędziłam (tak, mam do wyboru pościel z całą drużyną lub tylko z Lewandowskim, spanie z całą reprezentacją uznałam za ciekawsze).

2. Ubieram Dzieci w stroje piłkarskie; koszulki musowo z napisem Lewandowski (innych nie widywałam) i wyprawiam do przedszkola.

3. Ponieważ  mogę sobie na to pozwolić, wracam do łóżka i jeszcze chwilę spędzam przytulona do piłkarzy.

4. Czas już wstać, bo godzina późna a roboty trochę jest. Więc dla dodania energii kawa w kubku z całą reprezentacją, żebym siły miała za dziesięciu a nawet jedenastu.

5. Po kawie czas się wziąć za robotę, ogarnąć trochę mieszkanie, zrobić zakupy, żeby było z czego obiad gotować, wstawić pranie, poprasować to, co zdjęte wczoraj, powiesić to, co przed chwilą do pralki wstawiałam i inne takie… W trakcie zakupów chwila zastanowienia czy dla Małżonka kupić biografię Lewandowskiego czy Błaszczykowskiego? Chyba wezmę obie, wszak niedługo ma urodziny. Bo dla Dzieciaków to wiadomo – kolorowanki edukacyjne o piłce nożnej z nalepkami z wizerunkami biało-czerwonych.

6. Czas na chwilę relaksu. Tym razem kawa w kubku z samym Lewandowskim oraz odrobina słodkiego szczęścia – jajko czekoladowe z Glückiem Glikiem na sreberku. Do tego chwila lektury: artykuł w Forbesie o pomyśle Lewandowskiego na siebie, na biznes.

7. Obiad czas robić, bo Małżonek zaraz z Dziećmi przybędą. Nie, kapustki na obiad nie będzie, bo (na szczęście) nikt jeszcze nie opatentował kapusty z wizerunkiem Kapustki na liściach, a i mnie nie o czepianie się nazwisk chodzi. Obiad więc tradycyjny, bez mundialowych skojarzeń. Zastawy stołowej z naszymi piłkarzami też nie widziałam więc na zwykłych talerzach. Za to na deser Dzieciaczki mogę poczęstować czekoladkami z Lewandowskim (nie pamiętam czy z innymi piłkarzami były, wiem, że jajka na pewno są z różnymi, acz nie ze wszystkimi).

8. Po obiedzie Dzieciątka w sportowych strojach mogą sobie piłkę pokopać na najbliższym boisku. Piłkę oczywiście taką samą jak ta, którą kopią piłkarze (nie tylko nasi) we Francji.

9. Po powrocie z boiska kąpiel, przebranie w piżamki (wciąż jeszcze z Angry Birdsami) i do łóżeczek. W pościeli z bohaterami kreskówek.

10. Po przejrzeniu intenetu i na mnie już pora spać. I tylko przed snem refleksja, że rano trzeba będzie reprezenatcję na Lewandowskiego zmienić, bo reprezentacji już się prani należy…

Tak dla jasności – ja naprawdę kibicowałam naszym i popłakałam się po zakończeniu ostatniego meczu razem z Fabiańskim i Błaszczykowskim. I naprawdę cieszyłam się, że nie spotkało ich to, co kiedyś, dawno temu Małysza gdy po raz pierwszy skoczył gorzej, czyli oskarżenia o zdradę narodową i diabli wiedzą co jeszcze. Tutaj byłam też pod wrażeniem zachowania kibiców.

Po prostu to co widzę w sklepach to dla mnie już poniżanie ludzi (w tym wypadku sportowców) po to, żeby choć jeszcze parę groszy zarobić. Wizerunek sportowca (jakiegokolwiek) na czekoladce o tak badziewnym składzie, że dla zdrowia lepiej trzymać się od niej z daleka czy na pościeli to po prostu paranoja. Naprawdę, jeśli chciałam kibicować naszym to mogłam kupić strój kibica, piłkę i nie tylko siedzieć przed TV i oglądać mecze ale wyjść  Dziećmi tę  piłkę pokopać. Jeśli już koniecznie Lewandowski jest dla mnie bohaterem i chciałabym, żeby mój Małżonek choć trochę się do tego ideału zbliżył, mogę zakupić mu komórkę wiadomej marki i ubrać go w któryś z garniturów, które reklamuje Lewy. Albo co najmniej stosowną maszynkę do golenia kupić. Sama zostać uczennicą jego żony. To będzie zdecydowanie lepsze (choć i zdecydowanie droższe) niż spać pod kołdrą z kapitanem naszej reprezentacji – nie ważne czy akurat sam na kołdrze będzie gościł czy z resztą załogi.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „O polskiej reprezentacji na EURO 2016

  1. zosiako pisze:

    Kibicem jestem od zawsze, ale wolę inne dyscypliny sportu, co ,podobnie jak Tobie, nie przeszkodziło mi w oglądaniu i wspieraniu całym serduchem reprezentacji. Szkoda mi chłopaków bardzo, naprawdę zapracowali aby awansować dalej. A z reklamą nie wygrasz, z wszechobecną chińszczyzna na półkach też nie, ale walczyć trzeba 🙂

    • Jukka Sarasti pisze:

      Ja kiedyś, dzieckiem będąc namiętnie oglądałam łyżwiarstwo figurowe. Potem już nic.
      Niby chciałoby się, żeby ludzie mieli świadomość, że kupując pościel czy długopis ze swoim liderem czy inną tandetę, raczej go/ją obrażają niż dają wyrazy sympatii. Tylko jako sobie człowiek przypomni, co było po śmierci księżnej Diany – gdzie nie było praktycznie przedmiotu, który nie byłby „ozdobiony” jej wizerunkiem, to już wie, że próżny wysiłek. Ale czasem trudno mi nie przypomnieć o tym, jaką jestem skamieliną.

  2. chmurykultury pisze:

    Masz rację, Fabiański był najlepszy 🙂 Bardzo mi było go szkoda, bo widziałam jak przeżył ostatni mecz. Cieszyłam się, że broni naszą bramkę. W swojej karierze miał wiele spadków, które go mocno przytłoczyły. Co do biografii to ciekawsza Kuby 😉 hehe
    Co do notki to całkowicie się zgadzam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s