O sprośnych wariacjach XIV

Przychodzą czasem takie dni, kiedy jedna ze stóp osiąga rozmiary balonu i jedyne buty jakie na nią wchodzą to espadryle czy inne szmatławce a tymczasem  za oknem leje jak z cebra. Wówczas należy przygotować posiłki z tego, co oferują szafki kuchenne tudzież lodówka. Czyli na obiad makaron z sosem tuńczykowo-pomidorowym z puszki, na deserokolację zaś:

Lawendowa jaglanka z brzoskwiniami z puszki

1. Zagotować 1 szkl. mleka ryżowego i 0,5 szkl. soku z brzoskwiń.

2. Wsypać przelaną ziemną wodą kaszę jaglaną. Konkretnie 0,5 szkl. tej kaszy. Przykryć i gotować na małym gazie.

3. Pod koniec gotowania wsypać 1 – 2 łyżki suszonej lawendy.

4. Ugotowaną jaglankę wymieszać z pokrojonymi w kostkę 3 połówkami brzoskwiń z puszki.

5. Z nadzieją czekać na zmianę pogody, bo to bardziej prawdopodobne niż zmniejszenie obwodów stopy. Zwłaszcza, że chirurg twierdzi, że to nie z powodu problemów z krążeniem, a lekarz pierwszego kontaktu, że to żyły i nic innego.

Nadmienię, iż tym pięknym dniem był poniedziałek, więc zapasy świeżych owoców i warzyw które jakimś cudem nie zostały zjedzone przez domowników, nie nadawały się już do jedzenia.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „O sprośnych wariacjach XIV

  1. zosiako pisze:

    kocham spychologię lekarzy, po prostu można się od nich uczyć unikania odpowiedzialności, szkolenia powinni prowadzić. na spuchniętą pęcinę okłady z tłuczonych liści kapusty lub z sody, ale źródła problemu tymi sposobami nie namierzysz. Może wypad do reumatologa (chociaż wtedy puchłyby obie końcówki)?

    • Jukka Sarasti pisze:

      Właśnie tak mi tłumaczył I kontakt: gdyby była inna przyczyna, to by puchły obie. Chyba jednak żyły. Chirurg ostatnio dał mi karteczkę z ćwiczeniami na żyły… i jak chwilę poćwiczę to jest ciut lepiej. Nie, żeby od razu kostki w normalnym rozmiarze, ale klapki da się włożyć 🙂 Okłady sodowe muszę wypróbować, bo z kapusty śmierdzą 😉

      • zosiako pisze:

        hmmm ćwiczenia na żyły? nie słyszałam? okłady z sody są genialne pod warunkiem, ze nie stosujesz ich na otwarte rany, no i nie wyżywasz się na biednej kapuście, chociaż czasami lepiej na niej 😉

      • Jukka Sarasti pisze:

        W sumie to głównie ćwiczymy kostki u nóg. Czyli „idziemy” w miejscu nie odrywając palców od podłogi, stajemy na palcach i mocno opadamy na pięty czy leżymy na brzuchu, nogi zgięte w kolanach i wymachujmemy stopami…

  2. ileż możliwości! musi być świetna z brzoskwiniami! 🙂

  3. anna pisze:

    Jaglanka brzmi smakowicie (stopa trochę mniej). 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s