O deserach zbyt smacznych, by zdążyć je sfotografować

Kiedy się kupuje truskawki na łubianki i ma się już dość zarówno truskawkowych smoothies jak i jedzenia tak po prostu świeżych, umytych nachodzi ochota na takie np. truskawki z bitą śmietaną. Niestety, może się zdarzyć, że nim trafię na śmietanę kremową lub tortową godną tego miana i godną tego, by łączyć ją z truskawkami, może się zdarzyć, że truskawki zdążą spleśnieć. Można więc prościej: serek mascarpone utrzeć z cukrem kokosowym lub trzcinowym Rapadura i wymieszać z opłukanymi i pokrojonymi w ćwiartki/na połówki truskawkami. Ilość cukru zależy od indywidualnych preferencji i od słodkości truskawek. Całość oczywiście bardziej kaloryczna niż truskawki z bitą śmietaną, ale w niejednej śmietanie do ubijania ukryte są gorsze rzeczy niż tylko kalorie.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „O deserach zbyt smacznych, by zdążyć je sfotografować

  1. anna pisze:

    Dla mnie jednak serek jest za tłusty i nie bardzo lubię takie połączenie, chyba z odrobiną bitej śmietany smaczniejsze. Niestety masz rację, że z tą prawdziwą śmietaną kremówką są trudności. 🙂

    • Jukka Sarasti pisze:

      Może uda mi się jeszcze dopaść „czystą trzydziestkę” nim się sezon na truskawki skończy… Ale z tłustym serkiem też fajne – pod warunkiem oczywiście, że serek z cukrem będzie dodatkiem do truskawek a nie odwrotnie 😉

    • 5000lib pisze:

      fakt,dla mnie też zbyt tłusto, i jeszcze wszechobecny cukier,,,brrrr. Ale pomysł dobry. Pozdrawiam,

      • Jukka Sarasti pisze:

        Kiedy dodaję go sama, dodaję stosownie do słodkości truskawek. No i fakt, jestem niedzisiejsza, bo mi po prostu cukier sam w sobie smakuje. Oczywiście nie każdy, ale niektóre rodzaje cukru potrafię jeść bez dodatków.

      • 5000lib pisze:

        Nie chodzi o to, że mi cukier nie smakuje, tylko o to, że jest nie zdrowy, a więc mi nie służy, niestety. Szkoda.

      • Jukka Sarasti pisze:

        Są dni, kiedy odnoszę wrażenie, że w ogóle życie mi nie służy. Wówczas cukier mi służy… do bardzo chwilowej poprawy samopoczucia psychicznego. A kiedy myślę o tym jaki niezdrowy to sięgam po flaszkę tego co pija Małżonek, czytam skład chemiczny i mam to cudowne poczucie, że ja to się jednak zdrowo odżywiam 😉

      • 5000lib pisze:

        A ja od kiedy zaczęłam więcej się nawadniać mam mniejsze zapotrzebowanie na cukier. Może zbyt mało pijasz wody, a zbyt dużo np kawy? Nie wiem, zastanawiam się głośno. A co pija Małżonek?

      • Jukka Sarasti pisze:

        Małżonek pije napoje, które są tańsze od wody, a których skład wypisany drobnym druczkiem zajmuje 1/3 etykiety 2-litrowej butelki. Mendelejew byłby zachwycony 😉 Co do wody i kawy – bywa, że cały dzień jestem o 3 espresso, bywa, że dochodzi do tego jakiś litr-półtora wody czy innych napojów typu sok z kokosa (to rzadziej) ewentualnie sok owocowy, ale faktycznie piję mało wody. Kiedy próbowałam więcej to ciągle ganiałam do toalety.
        Są ludzie, którzy zły nastrój odreagowują sportem, inni wyjściem na imprezę albo w jeszcze inny sposób. Ja swój zajadam. Ot, takie dziedziczne obciążenie psychofizyczne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s