O drodze na sktórty

Kiedy tylko je zobaczyłam, wiedziałam, że muszą być moje. Muszę je zrobić i zjeść… i nie ważne ile dodatkowych centymetrów w biodrach tudzież innych częściach ciała będzie mnie to kosztowało. Naprawdę, zdarzają się dania, przy których koszty, przynajmniej te mieszone w centymetrach obwodów nie mają znaczenia. Po prostu muszę je zjeść i już. Któregoś pięknego dnia zakupiłam więc ekologiczne banany, maślankę (podobno) prosto z maselnicy i wieczorem stanowczo zabroniłam jeść rzeczone banany, by choć dwa na poranek (który jest wtedy, kiedy Sarasti zwlecze swoje szlachetne zwłoki z łóżka) czekały na przerobienie. Tymczasem kiedy poranek nastał okazało się, że pomyślałam o wszystkim, tylko nie o drożdżach… Cóż, trzeba było robić wersję uproszczoną. Wersja ta wyglądała tak (zdjęcia nie zdążyłam zrobić, bo mi Dzieci wszystko z patelni zżerały i obawiałam się, że jeśli cokolwiek zechcę sfotografować, to nim odłożę aparat, też zostanie zjedzone):

Bananowe racuchy

300 g mąki orkiszowej z pełnego przemiału

300 ml maślanki

2 jaja

2 płaskie łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

25 g masła

2 duże banany

nierafinowany olej kokosowy do smażenia

1.Banany obrać, połamać, zmiażdżyć.

2. Jaja wbić do miski i rozbełtać. Dolać maślankę i wymieszać rózgą.

3. Masło stopić, przestudzić.

4. Do drugiej miski przesiać mąkę i proszek do pieczenia.

5. Na patelni o grubym dnie roztopić masło kokosowe.

6. Wszystkie składniki połączyć ze sobą a powstałą gęstą masę nakładać na patelnię w małych porcjach.

7. Smażyć z obu stron na małym ogniu.

8. Przestrzec Dzieci, że to jednak gorące, więc niech chwilę poczekają nim zjedzą. Samej zaś nie przejmować się tym, że gorące i jeść póki Dzieci w pokoju czekają, aż ichnie placki wystygną.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „O drodze na sktórty

  1. Szkoda, że zostały zjedzone przed zrobieniem zdjęcia, ale to tylko świadczy o ich „pyszności” 😉

  2. Kaaisa pisze:

    Taką drogą na skróty to i ja bym szła! Nawet boso 😉 Orkisz mnie się tu bardzo podoba.
    P.S. Jak kondycja ócz Twych? Mam nadzieję, że wydobrzały…

    • Jukka Sarasti pisze:

      Bo orkisz lepiej smakuje niż pszenica… poza tym mniej niezdrowy 🙂
      Wydobrzeć to one prędko nie wydobrzeją, co godzinę muszę czymś zakrapiać. Jednak ile razy myślę, że mi źle, to sobie przypominam, jak było… i już mi lepiej 😉

  3. Mang pisze:

    ale jaka pyszna ta droga 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s