O sprośnych wariacjach III czyli wszędzie dookoła czyha pokusa goła…

…a, jak śpiewał już inny niekoniecznie pieśniarz: czasami człowiek musi, inaczej się udusi. Tak więc dziś uległam pokusie zakupienia puszki kajmaku. Takiego z Gostynia, który w składzie ma jedynie mleko zagęszczane i cukier… W porównaiu z innymi puszkami z kajmakiem, to naprawdę bardzo ładny skład. I w dodatku jeden z moich ulubionych smaków, nie tylko z dzieciństwa.

Wracając sobie kłusem do dom, spragniona południowej kawy, zastanawiałam się, z czym ów kajmak połączę. I nagle olśnienie: z wczoraj zostało trochę ugotowanej kaszy jaglanej… I tak oto miałam pomysł na niekoniecznie zdrowe i cokolwiek za bardzo energetyczne, ale bardzo smaczne drugie śniadanie do kawy. Po prostu dodałam stosowną (do mojego chcemisie, czyli raczej sporą) ilość kajmaku do kaszy, podgrzałam tak, żeby było ciepłe, ale nie gorące i wymieszałam tak, by się dobrze połączyło. Z gorącym espresso taka jaglanka komponuje się idealnie.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s