O sprośnych wariacjach

Poczytałam sobie niedawno książkę Jaglany detoks (dzięki Zośka za rekomendację… i nie tylko), co natchnęło mnie… nie, nie do przeprowadzenia rzeczonego detoksu, bo ten zakłada wyrzeczenie się kawy na tydzień, co przekracza moje możliwości fizyczne, ale do jedzenia dziennie co najmniej jednej porcji jaglanki. Oczywiście potraktowałam to jako wyzwanie, by potrawy z kaszy jaglanej (czyli kaszy z prosa, stąd tytuł wpisu, a właściwie to cyklu wpisów, który niniejszym zapoczątkowuję) uczynić w miarę jak najatrakcyjniejszymi smakowo. Pokłosiem tego wyzwania są: jaglanka z jabłkami, jaglanka z jabłkami i bananem, FiKowa pascha jaglana oraz np. jaglanka wytrawna.

Jaglanka wytrawna

0,5 szkl. kaszy jaglanej (czyli 100 g, ale skoro do wody stosuję jednostkę objętości to i do kaszy też)

1,5 szkl. wody

4 niesiarkowane suszone śliwki

ok. 20 g sera cheddar

2-3 łyżki nierafinowanego oleju z pestek dyni

Kaszę podprażyć w garnku o grubym dnie. Kiedy nabierze już delikatnie orzechowego aromatu zalać 1,5 szkl. wrzącej wody, przykryć i gotować na małym ogniu. Pod koniec gotowania dodać pokrojone na duże kawałki śliwki. Po ugotowaniu dodać drobno pokrojony lub utarty na tarce cheddar i wlać olej z pestek z dyni. Dokładnie wymieszać i jeść, jeść, jeść… No, może po prost jeść, bo co za dużo do niezdrowo, a to raczej wysokokaloryczne danie. I w dodatku ciężkostrawne… No, ale zawsze nazajutrz można zjeść nieco lżejszą wersję jaglanki.

Ponieważ jaglanki z zasady nie są fotogeniczne, a ja w przeciwieństwie do takiego np. FiKa nie mam żony, która potrafiłaby sfotografować nawet niefotogeniczną potrawę tak, że oglądający musi się powstrzymać, by nie oblizać monitora, fotografii moich sprośnych wariacji raczej zamieszczać nie będę… No, chyba że trafi się jakaś wyjątkowo fotogeniczna wariacja.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O sprośnych wariacjach

  1. zosiako pisze:

    proszę bardzo:) ja się przymierzam do tego detoksu, no ale podobnie jak TY bez kawy żyć nie mogę, po prostu nie. Na razie więc zostaję przy przymiarkach 🙂

    • Jukka Sarasti pisze:

      Ja nawet nie to. Fakt, że jaglankę jem codziennie, bynajmniej nie oznacza, że ona ma cokolwiek wspólnego z detoksem… Może, jak na rynku pojawią się sezonowe warzywa i owoce będzie mi łatwiej. O ile do tego czasu kasza jaglana mi nie obrzydnie 😉

  2. anna pisze:

    Bez kawy się nie da. 🙂

    • Jukka Sarasti pisze:

      A potem u lekarza czy w innej tym podobnej instytucji, taka Zośka, Anka czy Jukka na pytanie o ewentualne nałogi odpowiedzą, że żadnych nie mają… „Ale nie, panie doktorze, ja nie jestem chora, tylko trochę głowa boli, bo jeszcze kawy dzisiaj nie piłam” 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s