O rozliczeniach ze sobą na zakończenie roku

Lista postanowień/życzeń powstała właściwie 2 lata temu, ale jest to lista życzeń, którą można ponawiać co roku. Przynajmniej w niektórych punktach. Tak więc po kolei – co chciałam, co wyszło i czego bym chciała.

1. Utrzymać dotychczasowy stan fizyczny. Teoretycznie tak jest: chodzę, czasem ćwiczę, targam zakupy, gotuję, piekę… Tylko wszystko w zwolnionym tempie, coraz bardziej się pogarsza moja pamięć bieżąca. Do tego doszły inne niż SM problemy zdrowotne.

2. Poprawić stan psychiczny. I tu równia pochyła. W dół, w dół i cały czas w dół. Farmakologia nie pomaga, ziołolecznictwo takoż, hobby tylko doraźnie. Rzecz w tym, że przyczyn postępującego doła wyeliminować nie jestem w stanie… zresztą, to ziarno zasiane zostało dawno, dawno temu, więc nawet jeśli siewcy nie spotkam już więcej w swoim życiu (na co i tak się nie zanosi, bo to ktoś, komu praca siewcy bardzo pasuje), to wyrwać z korzeniami tego, co wyrosło nie potrafię. A zasiew rośnie, rośnie, rośnie i spadam w coraz głębszy dół… że tak sparafrazuję Poetę.

3. Choćby częściowo zredukować poczucie ciągłego zmęczenia. Obawiam się, że to jest w jakiś sposób skolrelowane z dołkiem psychicznym. No i z wiekiem i SM-em. W każdym razie też coraz bardziej się nasila.

4. Skomponować sobie dietę tak, by dobrze służyła mojemu zdrowiu, figurze i podniebieniu a przy tym nie była dietą drastycznie odchudzającą dla konta Małżonka. Taki postulat wciąż w stanie realizacji. Niby nie kupuję mąki pszennej (no, chyba że na klej tudzież na masę solną) ani białego cukru ale kiedy nie mam siły by robić obiad, zamawiam i jem pizzę, czasem kupię jakieś ciastka. Fakt, te drugie mają tę zaletę, że jak zjem, to przypominam sobie dlaczego wolę własne, ciemniejsze i mniej słodkie wypieki. I ciągle kombinuję, jak by to zrobić, żeby smacznie i zdrowo. Tu cieszy mnie fakt, że mam pod ręką blog FiKa,bywa bardzo pomocny.

5. Wysłać Potomstwo do przedszkola i utrzymać je we względnym zdrowiu. Czyli żeby chodziło do tego przedszkola a nie siedziało chore w domu. W sumie zrealizowane. Tak trochę, bo jednak się przeziębiają. Teraz Dzieć Starszy teoretycznie powinien od września iść do podstawówki, ale nie wiem jak to będzie. Chyba nie do końca to ode mnie zależy. Cóż, teraz więc sobie mogę tylko życzyć, by Dzieć Starszy (a i Młodszy, ale to już życzenie na przyszły rok) do szkoły poszedł dokładnie wtedy, kiedy wyjdzie mu to na dobre. Ani wcześniej ani później. I żeby oba Dziecie w dalszym ciągu zdrowe były. Zarówno na ciele jak i na umyśle (czyt. zrównoważone emocjonalnie żeby były).

6. Znaleźć sobie źródło dochodów inne niż konto Małżonka. Chyba – z uwagi na ww. punkty – awykonalne. Jak mam zarabiać, skoro sił na ogarnięcie mieszkania nie mam?

7. Wygrać jakiś konkurs, w którym stawką jest coś więcej niż książka. Wygrałam. Bardzo fajną patelnię, której z uwagi na cenę, sama bym sobie nie kupiła. I nie wygrałam. Dwóch książek, na których mi zależało. Nie wiem, czy je nabędę w przyszłym roku i czy kiedykolwiek je nabędę, w każdym razie nie wpisuję ich na listę życzeń przyszłorocznych. Nadal jednak chciałabym coś wygrać. Najlepiej pieniądze, duuuuużo pieniędzy. Lub audiobooki. Dużo dobrych.

I w sumie innych życzeń nie mam. No, może żeby wyjechać gdzieś na chwilę i się zresetować. Choćby na chwilę. Wyjechać gdzie indziej niż do dowolnie wybranej teściowej tam bowiem nie daję rady się zresetować.

I może jeszcze pozbyć się z pokoju i z kuchni (bo z całego mieszkania się nie da) wszystkich zbędnych rzeczy. I to w taki sposób, żeby później nie musieć sprzątać, tylko móc utrzymywać porządek.

Chciałabym też jeszcze zmywarkę do naczyń i dodatkową szafkę do kuchni, bowiem posiadane sprzęty się nigdzie nie mieszczą, a wszystkie są potrzebne. I parę nowych też by się przydało, no ale nie wszystko na raz…

I to chyba wszystkie moje pragnienia na rok przyszły. Zobaczymy ile uda mi się zrealizować.

Tymczasem wszystkim czytającym życzę, by ich plany noworoczne wypaliły w 100%. A jeśli w którejś części nie wypalą to tylko dlatego, że wypełnienie nie było by dobrym pomysłem.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „O rozliczeniach ze sobą na zakończenie roku

  1. Lolanta pisze:

    Oby Ci się wszystko spełniło, bez dołowania, z siłą, zdrowiem dla Ciebie i rodziny. I wygranej 🙂
    A grasz w totka? Bo ja to mówię, że chcę wygrać, a nigdy nie gram 😀 No tak, coś i tu nie gra 😉

    • jukkasarasti pisze:

      Dzięki. Czasami grywam, głównie jak j jest kumulacja. Czyli ja daję losowi szansę… szkoda, że on z niej nie chce skorzystać 😉
      Również najlepszego 🙂

  2. goldenbrown pisze:

    Niech Ci się spełnią marzenia-życzenia 🙂
    Szczęśliwego Nowego Roku! 🙂

  3. Marszka pisze:

    A jakie to książki tak bardzo chciałaś?

    • jukkasarasti pisze:

      Szepty dzieciństwa Anny Sakowicz i książkę kucharską Szymona Kubickiego.

      • Marszka pisze:

        ciekawe, to mam nadzieje, że dostaniesz je w prezencie w tym roku. Życzę, żeby ten rok był dla Ciebie wspaniały.

      • jukkasarasti pisze:

        Dzięki 🙂 A co do książek: po pierwsze: wątpię, po drugie w tym roku szykuje się kilka, które bym chciała posiadać – nie ważne: dostać, wygrać czy kupić.

      • Marszka pisze:

        Ja sobie zapisywałam, co chciałabym przeczytać na Lubimyczytac.pl, ale jakoś nie kupuje,ani nie wypożyczam tych książek, bo zawsze znajdzie się coś innego, co mnie na dany moment zaciekawi. Dlatego przestaje powoli szukać, co chciałabym przeczytać, tylko idę za przeczuciem, a czasem skusze się na ładną
        okładkę.

      • jukkasarasti pisze:

        Ja raczej niektóre książki pamiętam i jak widzę promocję na woblinku (stamtąd dostaję newstellery prawie codziennie) to kupuję… gorzej z czytaniem. A na LC mam tyle książek, które chciałabym co i które już za mną 😉

      • Marszka pisze:

        Ja nie pamiętam książek, które zapisuje na LC, bo w sumie nie wiem czym się kieruje zapisując je. A jak idę do Emiku to często spędzam trochę czasu na zapoznanie się z książką która wpadła mi w oko i wtedy ją kupuje. 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        Ja też już nie pamiętam, co zaznaczyłam na LC. Do Empiku nie chodzę, bo mi już miejsca brak na książki, więc tylko e- i audiobooki.

      • Marszka pisze:

        Ja się nie mogę przekonać do e- i audiobooków. A gdzie się Ty zaopatrujesz?

      • jukkasarasti pisze:

        Ebooki to głównie woblink, audiobooki – audioteka. Ale i z innych serwisów zdarza mi się korzystać.

      • Marszka pisze:

        Aha, fajnie popatrzę co tam jest:) Dzięki 🙂

  4. Kaaisa pisze:

    Niech Ci się spełni! 🙂 Wszystkiego dobrego w nowym, 2016!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s