O kawie, która stawia na nogi

Kiedyś dawno temu studiowałam. Zdarzyło się razu pewnego, że koleżanka wydawała się za mąż i zapragnęła abym ja z drugą koleżanką towarzyszyła jej w poszukiwaniu sukni ślubnej. Niby nic, ale jak się to robi tuż po egzaminie, to się człowiek (tak, student to też człowiek, przynajmniej nim był w czasach, kiedy ja studiowałam) po załatwieniu tych dwóch spraw robi cokolwiek zmęczony. Poszłyśmy więc z tą drugą koleżanką do kawiarni i tam, jak usiadłam to zaczęłam się zastanawiać, czy będę miała siłę wstać i ruszyć cztery litery do dom. W menu zainteresowała mnie kawa z jajkiem, czegoś takiego bowiem nigdy wcześniej nie piłam. Zapytałam więc kelnerkę o szczegóły i okazało się, że na górze jest ubite z cukrem jajo, a poniżej kawa z wódką (albo innym alkoholem, teraz już nie pamiętam dokładnie). Wypiłam, pogadałam z koleżanką i ku mojemu zdziwieniu zadek mi nie ciążył i mogłam żwawo ruszyć ku domowi.

Nie wiem dlaczego po latach naszła mnie chęć wypróbDSC02388 (2)owania czy kawa z jajkiem nadal będzie mi smakowała jak dawniej i czy nadal jest w stanie postawić mnie na nogi. Fakt, zapomniało mi się, czy do kawy miałam dodać samo żółtko czy całe jajko, skoro z jednym białkiem nie bardzo miałam co zrobić wybrałam tę drugą opcję.

Całe jajko ubiłam z kilkoma łyżeczkami cukru kokosowego. W dużej filiżance zrobiłam podwójne espresso. Do tego dolałam łyżkę wódki waniliowej (czyli domowej roboty esencji z wanilii) a wierzch przyozdobiłam jajkiem z cukrem. Nie pamiętam dokładnie jak smakowała tamta, z chińskiej knajpki we Wrocławiu, nie wątpię jednak, że moja była smaczniejsza. Po pierwsze dlatego, że cukier kokosowy przewyższa smakiem wszystkie inne cukry, po drugie dlatego, że alkohol waniliowy nadał kawie wspaniałego aromatu. A że jajka w stosunku do kawy było trochę za dużo? Cóż, następnym razem postaram się zrobić z samym tylko żółtkiem. I jeśli będę miała to może esencję waniliową na rum zamienię? Wiem już, że nie za często, ale od czasu do czasu będę wracać do tej kawy. Zwłaszcza jeśli spadnie śnieg a mi stopy przemarzną na spacerze z Dziećmi.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „O kawie, która stawia na nogi

  1. dee4di pisze:

    Ależ mi narobiłaś smaka! Jutro robię taką kawę! Na mur! Uwielbiam twoje opowieści o jedzeniu, powinnaś wydać książkę. Kupię

  2. zosiako pisze:

    pomysł i na kawę i na książkę super! Do dzieła Koleżanko!

    • jukkasarasti pisze:

      Cóż, na razie tworzę bloga… i czekam na propozycje 😉 A co najmniej na wrażenia osób, którym zechce się spróbować moich kaw i wypieków 🙂

  3. anna pisze:

    Piłam kiedyś kawę z rumem, z ajerkoniakiem również, z żółtkiem utartym na kogel-mogel, ale kawy z ubitym jajem w połączeniu z wódką jeszcze nie. Brzmi jednak smakowicie. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Polecam spróbować, bo naprawdę warto 🙂 Zwłaszcza jeśli smakowała Ci kawa z koglem-moglem. I chyba rum będzie lepszy niż wódka… No, chyba że zrobisz sobie z wódki esencję waniliową, którą też bardzo polecam, bo nie tylko do kawy się przydaje 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s