O tym, co kiedyś mi nie wyszło

Swojego czasu próbowałam zrobić tiffin, na który przepis znalazłam u FiKa. Tak się jednak złożyło, że wyszło, jak wyszło czyli w smaku jak najbardziej, gorzej z konsystencją. Oznaczać to mogło tylko jedno: muszę do tego wrócić. No i w końcu wróciłam. Tym razem również nie bardzo przestrzegałam proporcji, po prostu do miski wsypałam amarantus ekspandowany, kaszę jaglaną ekspandowaną, grubo pokrojone nerkowce, jagody goji, rodzynki i suszoną żurawinę. Następnie roztopiłam 2 tabliczki gorzkiej czekolady (82% z Tesco, bez emulgatorów i innych niepotrzebnych składników) z 3 łyżkami oleju kokosowego nierafinowanego. Ilość czekolady dobierałam tak, żeby mi była w stanie połączyć to wszystko w jeden blok. I to mi się udało. Następnie włożyłam gotowy tiffin do lodówki na kilka godzin. Tym razem efekt był zgodny z oczekiwaniami.tiffin

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O tym, co kiedyś mi nie wyszło

  1. zosiako pisze:

    uroczyście oświadczam, że nie będę czytała Twojego bloga wieczorami. Absolutnie te zdjęcia nie łączą się z moją nieustającą dietą 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s