O najmniejszej linii oporu

Ojciec zarzucał mi, że zawsze idę po najmniejszej linii oporu. Zasadniczo nie zgadzałam się z nim i do podwójnie. Po pierwsze – nie bardzo wiedziałam, co to jest najmniejsza linia oporu, więc właściwie trudno mi się do tego ustosunkować, a skoro trudno – znaczy ojciec racji nie miał. Po drugie – zakładając, że chodziło mu o linię najmniejszego oporu to ja się z tym zgadzam. Nie zgadzam się tylko z tym, żeby to traktować jako zarzut. Bo niby dlaczego przy wszystkim trzeba się narobić, jeśli można taki sam efekt osiągnąć mniejszym nakładem pracy? Tak więc dalej kiedy tylko mogę idę po linii najmniejszego oporu.

Tak też zrobiłam wczoraj, piekąc rogale marcińskie. Choć swojego czasu zainwestowałam w maszynkę do mielenia maku a orzechy mogę zmielić w mikserze albo utrzeć na tarce (bo w maszynce do maku to niekoniecznie chcą się mielić) to jednak stanowczo nie chciało mi się tego robić. Po prostu kupiłam mielony mak, wymieszałam go z mielonymi orzechami, miodem i jogurtem greckim i w ten oto, prostszy i mniej czasochłonny sposób otrzymałam masę. A że mak mielony nie był białym makiem? Nie pierwszy to raz robiłam rogale z makiem niebieskim.

Drogę na skróty zastosowałam też przy zdobieniu rogali. Nie chciało mi się ich lukrować, a konkretnie to nie chciało mi się ucierać lukru, więc po prostu posmarowałam wyrośnięte rogale jajkiem i posypałam cukrem kokosowym wymieszanym z utartymi orzechami włoskimi. Oczywiście utarte orzechy też były kupione już utarte. A że się przepis coraz bardziej oddala od kanonicznego? Cóż, podstawowe składniki są, a posypka z cukru kokosowego zdecydowanie mniej szkodliwa niż lukier z białego cukru-pudru.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O najmniejszej linii oporu

  1. chmurykultury pisze:

    Też zawsze zastanawiałam się dlaczego jest to traktowane jako zarzut, a nie inteligencje? 😛

    • jukkasarasti pisze:

      Bo dla niego sama praca liczyła się dużo bardziej niż jej efekt. Więc przejaw myślenia – jak by to zrobić, żeby się nie narobić a efekt osiągnąć traktował jako przejaw lenistwa nie zaś inteligencji. Oczywiście, jedno drugiego nie wyklucza. Wszak chyba większość wynalazków powstawała z lenistwa 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s