O jesiennych smuteczkach a.k.a. o problemach pierwszego świata

Miałam sobie aparat cyfrowy. Całkiem przyzwoity. Nie żeby od razu lustrzanka czy chociaż z dokładanym obiektywem, ale chociaż miał otwieraną lampę błyskową i 10-krotny zoom optyczny. W każdym razie byłam z niego zadowolona, bo jak na mój brak umiejętności fotograficznych sprawdzał się zupełnie nieźle. Ostatnio zaś cokolwiek mi się uszkodził. Ponieważ zaś muszę od czasu do czasu wysłać babciom zdjęcia ich wnuczek, aparat by się przydał. Poszłam więc sobie do sklepu z elektroniką zorientować się w cenach i jakościach aparatów. Żeby zaś móc pokazać o co mniej więcej mi chodzi, miałam ze sobą swój niemłody już sprzęt. I oto czego się dowiedziałam w sklepie:

1. Aparaty w cenach od 5 stów od kilku lat się nie zmieniają i robią zdjęcia gorsze niż smartfony.

2. Mój stary aparat ewoluował, ewoluował i wyewoluował do takiego, który kosztuje 1200 PLN…

1200 PLN to najniższa pensja krajowa netto. Wiem, bo kiedy ostatni raz byłam na rozmowie dyskwalifikacyjnej i pani mi podała moje ewentualne zarobki brutto, to je sobie przeliczyłam na netto i wyszło właśnie coś około tego. Czyli nawet jeśli znajdę pracę, to i tak nie będzie mnie stać na przyzwoity aparat fotograficzny.  Tym bardziej nie będzie sensu zakupować smartfona, bo to się wiąże z abonamentem, który w moim przypadku mija się z celem albowiem ja prawie przez telefon nie rozmawiam.

Czyli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że czasy, kiedy było mnie stać na przyzwoity aparat fotograficzny już były. I smutno mi z tego powodu i źle… Chyba się pójdę upić.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „O jesiennych smuteczkach a.k.a. o problemach pierwszego świata

  1. lilit8 pisze:

    Nie rób tego głupstwa! Kup aparat z drugiej ręki, za połowę ceny.

    • jukkasarasti pisze:

      Nie lubię używanego sprzętu. Mimo wszystko wolę tańszy a nowy niż lepszy używany.

      • lilit8 pisze:

        A to dlaczemu?

      • jukkasarasti pisze:

        Nie ufam. Owszem, czasem ktoś się pozbywa, bo potrzebuje forsy, czasem – bo kupił sobie lepszy a tego już nie potrzebuje, a czasem – bo sprzęt nabawił się jakiejś subtelnej wady. Na tyle subtelnej, że nie od razu zauważę, a kiedy już, to się dowiem, że sama to zrobiłam, bo sprzedawany sprzęt był w porządku.

      • lilit8 pisze:

        No tak, i to się czasem zdarza. Niestety.
        Z uczciwością ludzi jest jak jest…

  2. Lolanta pisze:

    Przynajmniej na alkohol Cię stać, żeby smutki utopić 😉 A nie możesz np. na raty, czy coś? Albo nieco zmniejszyć oczekiwania? W sklepie całej prawdy Ci przecież nie powiedzą, bo chcą sprzedać najdroższe.

    • jukkasarasti pisze:

      Nie, na alkohol mnie też nie stać. U mnie w domu zasadniczo się nie pije, więc jakieś dostane wina czy likiery, jakieś wódki weselne (te na szczęście nie mają terminu przydatności) zalegają po półkach.
      Na raty nie wezmę, bo… no nieważne dlaczego, grunt, że nie wezmę. A tańszy pewnie kupię, ale w przyszłym roku, bo listopad i grudzień to miesiące wydatków. Ale kiedy już pojawi się zwrot podatku… to te 5 stów (jeśli nic nieprzewidzianego się nie zdarzy) się znajdzie.

      • Lolanta pisze:

        Jeszcze jedna opcja to świąteczna skarbonka zamiast prezentów 🙂 Ale to już zależy czy byś tak chciała i czy rodzina nie będzie miała obiekcji przed dawaniem kasy na święta, zamiast prezentu.

      • jukkasarasti pisze:

        Otóż cała moja rodzina, która daje mi prezenta na święta to Małżonek. I właściwie to daje mi forsę na to, co chcę sobie kupić. I jakoś nie sądzę, żeby tak lekką ręką dał mi te 1200 PLN. Zresztą, z tańszych i potrzebniejszy prezentów to ja wolę chyba zmywarkę… Tylko że tej nigdy nie miałam i umiem z tym żyć, a bez aparatu trudniej, bo pierwszy analogowy kupiłam sobie… niech policzę… jakieś 25 lat temu, jak zdałam do LO.

  3. goldenbrown pisze:

    Nie wiem, czy należysz do „nikonowców”, czy „canonowców”, bo to jest jakby podstawowy podział przy wyborze aparatu. U mnie w domu było różnie pod tym względem, każdy z nas ma swój aparat i swój aparat chwali 🙂
    Może przyda Ci się takie zestawienie w tabeli różnych aparatów poniżej 1000 zł http://www.fotopolis.pl/n/20794/aparat-na-wakacje-edycja-2015/?page=2
    I warto, byś spojrzała na ceneo, gdzie kupić, bo różnice w cenach są spore..

    • jukkasarasti pisze:

      Uff, nie wiem jak taki światły komentarz mógł trafić do spamu. Na szczęście komentarz zaliczony został do tych, które wylądowały w folderze ze spamem a nie zostały wraz setkami innych po prostu usunięty.
      Co do podziału, to jakby to rzec… jestem ponad podziałami. Owszem, moja pierwsza cyfrówka to był canon, jednak obecny, ten który jest cokolwiek uszkodzony acz wciąż jeszcze (jak długo jeszcze?) zdjęcia robi to Sony. Konkretnie to sony full HD 1080. I to właśnie te Sony wyewoluowały do tych za 1200 PLN. Tylko tak właściwie to ja ten aparat kupowałam z uwagi na lampę błyskową, czasami ta z powershota nie wystarczała. Tylko że teraz już nie potrzebuję aparatu z taką lampą ew. w razie konieczności użyję tego, który mam – to nie lampa poległa. Więc może teraz wrócę do jakiegoś canona powershota. Skoro już się przyzwyczaiłam… Dzięki za linka 🙂

      • goldenbrown pisze:

        I ja też używam obecnie Sony, jestem bardzo, bardzo zadowolona 🙂 Sony to był przypadkowy zakup. Aparat miał mieć to i tamto, do wyboru był Canon i Sony. Poszliśmy do sklepu, by przede wszystkim wziąć aparaty do ręki, porównać, prawie „posmakować” i wyszło, ze Sonieczka jest fajniejsza. Ale każdy ma swój typ i pewien system ustawień, do którego się przyzwyczaja i dlatego trzeba „poprzymierzać” różne modele.
        Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć fajny aparat 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        Jak patrzę na parametry mojego starego Canona, to widzę, że chyba każdy jeden aparat jaki kupię, będzie w stanie robić lepsze zdjęcia 😉 W końcu to tylko dla babć, które oczekują, że będzie widać, że to ich wnuczki i na blog, który blogiem sctricte fotograficzny nie jest 🙂

      • goldenbrown pisze:

        Spraw też sobie przyjemność 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        Poszukam takiego, który sprawi mi przyjemność, nie rujnując przy okazji Jedynego Żywiciela Rodziny 😉

  4. zosiako pisze:

    hmmm ja bym jednak poszukała używanego aparatu z gwarancją, czasami sklepy fotograficzne oferują taki sprzęt, lub używanego smarkfona również na gwarancji. Używane aparaty fotograficzne oferują również serwisy, które wykonują naprawy, taki sprzęt jest również objęty gwarancją. Trzeba tylko sprawdzić jakie karty pamięci są wymagane. Jaki typ karty masz w starym aparacie?

    • jukkasarasti pisze:

      W obecnym aparacie mam taką kartę, na jakie już nie robią aparatów. Wiem, bo mi kiedyś karta siadła, zresetowała się zupełnie i w sklepie fotograficznym owszem kartę taką jeszcze mogli mi sprzedać, ale mówili, że aparatów na taką się już nie robi. No i tak naprawdę to ja posiadam już dwa używane cyfrówki – stary canon też robi zdjęcia tylko dla odmiany jemu siadła funkcja daty, więc za każdym razem, kiedy go włączam to prosi o ustawienie daty :/// A obecny nie padł, tylko jedna z funkcji mu padła. Czyli kupię w przyszłym roku jakiś tańszy a o tym za 1200 PLN czy jego jeszcze droższym klonie pomyślę, kiedy będę miała własne pieniądze a nie wyskoczą inne, nieprzewidziane wydatki. Bo taki trochę lepszy to raczej zachciewajka niż potrzeba.

  5. zosiako pisze:

    jak napiszesz jaką masz kartę pamięci to może Cię poratuję. Mam aparat Fuji działa tylko karta do niego jest praktycznie nie do kupienia. Ponieważ mam inny aparat ten leży nieużywany, więc do czasu kiedy zakupisz sobie nowe cacko mogę Ci go użyczyć a Ty spokojnie nazbierasz kasę nie pozbawiając babć uroków otrzymywania zdjęć wnuczek.

    • jukkasarasti pisze:

      No wiesz, te moje obie cyfrówki robią jeszcze zdjęcia, tylko mają pewne ograniczenia. A karta to sony memory stick produo magic gate mark 2 (nie wiem, które z tych informacji są ważne, więc przepisuję wszystkie z karty ;-))

  6. zosiako pisze:

    u mnie jest (a właściwie powinna być) karta XD picture card a jak patrzyłam w necie Twoja karta ma inny kształt 😦 więc chyba nie pomogę. Planowałam kupić do niego kartę, ale cena była wysoka coś ponad 150zł no i musi być dedykowana do Fuji (inne nie pasują sprawdzałam 😦 )

  7. annaa72 pisze:

    Nie upijaj się z powodu aparatu. 🙂 Już od jakiegoś czasu robię zdjęcia telefonem i na moje potrzeby to wystarcza. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Wypiłam jedno piwo (gryczane), którym się nijak się upić nie dało… Ale przynajmniej już wiem, że piwo gryczane mi smakuje, czyli nie ma tego złego… 🙂
      Telefonem zaś, jak pisałam, zdjęć robić nie mogę, z tej prostej przyczyny, że mój komórek robi zdjęcia o takiej rozdzielczości, że jedynie na awatar się nadadzą, a smartfona wciąż nie chcę mieć, bo nie odczuwam takiej potrzeby.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s