O wypiekach sezonowych IX

Śliwek wciąż pełno dookoła a przecież nie będę jadła bez przerwy placka drożdżowego ze śliwkami, bo ileż można? Dwa razy w zupełności wystarczą. Teraz przyszła kolej na kruchy placek. Nie ważne, że ciasto kruche to samo zuo i niedobro, Sarasti jako świadomy konsument truje się zupełnie świadomie. I nawet nie udaję, że zmiany,  które poczyniłam w oryginalnym przepisie sprawiły, że ciasto stało się zdrowe. Prawda wygląda tak, że po prostu z biegiem lat zorientowałam się, że mąka orkiszowa niekoniecznie biała i cukier brązowy smakują o wiele lepiej niż biała mąka i biały cukier. I od jakiegoś czasu moje ciemne wypieki wyglądają mi bardziej naturalnie niż te ze zdjęcia u Ethel choć te drugie widuję na co dzień w witrynach cukierni.

placek kruchy ze śliwkamiKruchy placek ze śliwkami by Sarasti

1/2 kg mąki orkiszowej mieszanej: typ 620 i pełnoziarnistej

3 żółtka

200 g masła

2/3 szkl. cukru brązowego typu demerara

1/3 szkl. erytrolu ze stevią

1/2 łyżeczki sody

6 łyżek śmietany 18%

kilka łyżek cukru brązowego wymieszanego z cynamonem cejlońskim

wypestkowane węgierki

Mąkę i sodę przesiać na stolnicę i w kopczyku mąki zrobić dołek. Do dołka wlać żółtka i śmietanę (jeśli ktoś robi z mąki pszennej, wystarczą 4 łyżki, z orkiszowej – nie wystarczyły). Dookoła kopczyka ułożyć pokrojone schłodzone masło i wysypać cukier z erytrolem. Ciasto szybko posiekać nożem, następnie wyrobić rękami. Rozwałkować, ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze, albo prościej – rozwałkować na pergaminie i wraz z pergaminem włożyć do blachy. Na cieście ciasno ułożyć śliwki, skórką do dołu. Posypać wcześniej przygotowanym cynamonowym cukrem i do pieca. Piec w temp. 180 st. C ok. 40 min.kawa i placek

Cukier z cynamonem, którego się nie wykorzystało do ciasta można użyć np. do posłodzenia rozgrzewającej jesiennej kawy. Mówiłam już, że nawet średnio dobra kawa, posłodzona brązowym cukrem, robi się zdatna do picia? Ta więcej niż średnio dobra to może by i straciła, ale w początkach jesieni, zwłaszcza kiedy lato tak gwałtownie odeszło, trzeba się jakoś rozgrzewać. Więc taka kawa cynamonowa przegryzana kruchym plackiem ze śliwkami na taką rozgrzewkę cudownie się nadaje. Po prostu rzyć nie umierać… Przepraszam, żyć, nie umierać. Rzyć to tylko rośnie od takiej rozgrzewki. Ale czasami lepiej żałować grzechu niż tego, że się nie zgrzeszyło.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „O wypiekach sezonowych IX

  1. chmurykultury pisze:

    Kawa z cynamonem? Ach, kusisz tymi kawami 🙂 Za placek podziękuję. Nie jestem fanką słodkich wypieków oprócz sernika babci, jabłecznika babci i…kopca kreta też babci. To ostatnie umiem robić, bo mnie nauczyła 🙂

    Nie, nie mam na myśli wersji z papierka 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      A ja mam doła, więc się zasładzam. Potem, jak zobaczę jak mi rzyć urosła, będę miała jeszcze większego doła, ale… pomyślę o tym jutro 😉
      A kawa z cynamonem to na chłody jesienne (i później zimowe) – idealna. Cynamon rozgrzewa i w dodatku ma wiele prozdrowotnych właściwości.

      • chmurykultury pisze:

        O prozdrowotnych właściwościach cynamonu nie słyszałam, ale wierzę Ci na słowo i teraz na pewno będę piła kawkę z cynamonem. 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        Najlepiej cejlońskim bo nie zawiera ew. zawiera znikome ilości kumaryny, która w nadmiarze jest szkodliwa. No, ale jeśli cynamon tylko do kawy to i kumaryna nie powinna zaszkodzić 😉

  2. zosiako pisze:

    mniam, ja w takim cieście wpycham śliwki do środka przed upieczeniem, ale na wierzchu wyglądają ładniej. ja ostatnio testowałam ciacho jogurtowe, takie w wersji dla nie amatorów gotowania/pieczenia. 5 minut i gotowe, najwięcej czasu zajęło mi pestkowanie śliwek 😉

    • jukkasarasti pisze:

      Podziel się przepisem 🙂
      W to ciasto kruche trochę trudno by było wepchnąć śliwki do środka. Zresztą i tak lubię takie podpieczone z cukrem brązowym i cynamonem.

      • zosiako pisze:

        proszę bardzo : duży jogurt naturalny, 200ml oleju (ja daję rzepakowy), 2szkl mąki (ja daję orkiszową), 1szkl cukru (ja daję trzcinowy), 3 jajka, 1,5łyżeczki proszku do pieczenia. wymieszać dobrze suche składniki (ja używam podłużnej trzepaczki do białek), dodać resztę składników, wymieszać tą samą łyżką /trzepaczką do połączenia, wylać do formy, wyłożyć owoce (powciskać w ciasto) piec ok 30 minut w 180 st. Przepis absolutnie nie mój 🙂 znalazłam w necie 🙂 praktycznie można użyć wszystkich owoców, ta ilość cukru jest wskazana przy owocach kwaśnych np porzeczkach, przy słodkich zdecydowanie należy ją zmniejszyć .Smacznego!

      • jukkasarasti pisze:

        D:-) zięki. Nie omieszkam wypróbować

  3. lilit8 pisze:

    I ja mam doła. Nie opycham się jednak słodkościami (chociaż kuszą; Twoje ciacho jest dodatkową pokusą), bo wiem z doświadczenia, że po słodkich orgiach wpadnę w głębszy dół…

    • jukkasarasti pisze:

      Mój dół osiągnął już tę głębię, że mam w głębokim poważaniu, co będzie jutro. Dlatego dziś obżeram się plackiem ze śliwkami. A jutro najpewniej będzie to gorąca gorzka czekolada z chilli. Albo z cynamonem cejlońskim.

  4. Pingback: O wypiekach sezonowych XIII | Jak kura pazurem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s