O wkurwie II

Miało być dziś o czym innym, ale trudno, będzie jutro. Dziś się wkurwiłam. I to bardzo. Dlatego  rozważania nt. SMu zostawię sobie na jutro.

Jest sobie niedaleko mojego mieszkania pętla tramwajowa. Trochę nie ma sensu chodzić na przełaj przez pętlę, bo można sobie nogę skręcić jeśli się ją nieopatrznie, bo pełno tam króliczych nor. Czasami kiedy wracam skądś pod wieczór z Dziećmi zatrzymujemy się, by patrzeć na biegające króliki.

Dziś wracałam sama z zakupów i mijając pętlę zobaczyłam grupkę wyrostków zakopujących królicze nory, skaczących po nich. Pytam gnojków, czy uważają to za zabawne, uznali, że tak. Nie będę pisać, że ludzie stali i nie reagowali, bo ludzi nie było. Ja też nie bardzo miałam co zrobić. Zadzwonić po Policję czy Straż Miejską? Gnojki się rozbiegną zanim pojawią się funkcjonariusze a mnie przedstawiciele prawa spiszą. Coś to da? Małżonek utwierdził mnie w przekonaniu, że nic by to nie dało, a akurat w takich sprawach to on wie co mówi.

Do tej pory nie widziałam potrzeba posiadania smartfona. Dzisiaj zobaczyłam. Po prostu gdybym miała taki sprzęt, sfilmowałabym gnojków i wrzuciła na YT. Z komentarzem, co właśnie kwiat polskiej młodzieży robi, bo bez komentarza to byłoby tylko widać kilku radośnie bawiących się chłopców. Może rodzice rozpoznają swoje pociechy… I jak znam życie, uznają, że wrzucając takie filmiki do sieci, ktoś krzywdzi ich pociechy. Przecież chyba lepiej, że po podwórku biegają, niż mieliby przed telewizorem albo komputerem spędzać całe dnie, prawda?

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „O wkurwie II

  1. chmurykultury pisze:

    Nie wiem skąd w młodzieży tyle nienawiści i znieczulicy, kiedyś się nad tym zastanawiałam. Pamiętam jak miałam gdzieś max.15 lat i ze szkołą poszliśmy na „sprzątanie świata”. Typki ze starszej klasy (szkolni cwaniacy) zamiast sprzątać, grali w piłkę. Tylko, że piłkę zastąpił im ….. kot. Nie przepadam za kotami, wolę psy, ale mimo strachu przed nimi (na prawdę byli niezbyt mili) postawiłam się i zaczęłam na nich wrzeszczeć. Coś to dało, bo przestali grać kotem i skupili się na obrażaniu mnie i śmianiu się ze mnie, ale co biedny kotek przeżył to wolę sobie nie wyobrażać. Ludzie to zwierzęta, najgorsze ze wszystkich. Tygrysy, lwy itp. męczą inne, słabsze zwierzątka, ale z powodu pokarmu. Chcą się najeść. Ludzie męczą słabsze gatunki z powodu zabawy, rozrywki lub „pięknego” wyglądu (czytaj futra). Straszne.

    • jukkasarasti pisze:

      To zawsze było. Historia tego uczy. A różni spece od ludzkiego mózgu usiłują ustalić skąd się to w człowieku bierze i do rozmaitych dochodzą wniosków. Kiedyś jeszcze o tym napiszę, na drugim blogu. I niby wiele czytam, niby trochę żyję a dzięki TV kiedyś i sieci dziś dużo takich przypadków widziałam ale wciąż boli, jak widzę w praktyce.

      • chmurykultury pisze:

        Czytałam kiedyś, że to przez gry komputerowe w których jest wiele agresji. Ale nie wiem czy to amerykańscy naukowcy wymyślili czy inni… 😉

      • jukkasarasti pisze:

        Tak, teraz przez gry komputerowe. Wcześniej przez brutalne filmy w TV i na video. A jeszcze wcześniej?

      • chmurykultury pisze:

        A jeszcze wcześniej przez wspominki z II WŚ 😉

      • jukkasarasti pisze:

        Ta, a Niemców podczas II WŚ do okrucieństw doprowadzało wspomnienie porażki po I WŚ. A być może wszystko zaczęło się od zarażonego wścieklizną tura czy innego bydlęcia upolowanego przez któregoś z naszych prehistorycznych przodków. No bo przecież to nie może być ludzka natura sama z siebie, winnych trzeba znaleźć. I ukarać. Brutalnie.

      • chmurykultury pisze:

        Myślę, że to wina Jezusa, bo ukazał cierpienie i niektórym zaczęło się to podobać 😉

      • jukkasarasti pisze:

        No, ja zrzucając winę na wymienionego przez Ciebie, powiedziałabym, że to jego wina, bo nauczał, że w życiu można robić wszystko ale jak się pod koniec życia będzie szczerze żałować, to wszystko złe zostanie wybaczone 😉

  2. lilit8 pisze:

    Wielu badaczy szuka „genu agresji”, jak dotąd bezskutecznie. Co wcale nie oznacza, że taki gen nie istnieje. Moim skromnym zdaniem odpowiedzialność za znęcanie się człowieka nad człowiekiem czy człowieka nad zwierzęciem ponosi w potężnej mierze środowisko w jakim dorastamy…

    • jukkasarasti pisze:

      Geny + predyspozycje psychiczne. Niektórzy nie potrzebują towarzystwa, żeby się znęcać nad słabszymi, inni robią to tylko dlatego, że inni tak robią, jeszcze inni – żeby sami nie stali się ofiarami, niektórzy zaś bez względu na środowisko w jakim się wychowali/dorastali/przebywali nigdy robić takich rzeczy nie będą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s