O kuchni polskiej bezglutenowej

Nie wiem dlaczego dietę bezglutenową nazywają dietą bez pszenicy. Bo słowo pszenica jest łatwiejsze do wymówienia niż gluten? Bo każdy wie czym jest pszenica a nie każdy wie czym jest gluten? Ja stosuję kuchnię bez pszenicy (pszenicy marki pszenica, orkisz stosuję choć wiem, że to odmiana pszenicy. Lepsza odmina) ale wciąż jeszcze nie bezglutenową. I nawet gdybym nigdy nie miała przejść na bazgluten w stu procentach, to chętnie czytuję przepisy na dania bezglutenowe. Tak po prostu, żeby poszerzyć sobie doznania smakowe, wszak wiadomo, że jeśli ktoś się zdrowo chce odżywiać i dla jakichkolwiek przyczyn musi coś z diety wyeliminować, to będzie szukał zastępników. A te potrafią być interesujące.

Tak więc jakiś czas temu kupiłam sobie Polską kuchnię bez pszenicy Marty Szloser i Wandy Gąsiorowskiej. I jak na razie nie zachwyciłam się. Nie wykluczam jednak, że może stan ten ulegnie zmianie kiedy spróbuję przetestować niektóre przepisy. Konkretnie to w książce nie zachwyca mnie fakt, że owszem, autorki rezygnują z cukru ale… ksylitol jak najbardziej dopuszczają, a erytrol już nie. I nie tłumaczą dlaczego, tylko po prostu umieszczają go na liście słodzików zakazanych: zarówno sam erytrol jak i stewię w proszku, na bazie erytrolu. Wiem, że bywa erytrol GMO, ale ksylitol z kukurydzy genetycznie modyfikowanej też bywa. Więc może warto po prostu patrzeć, skąd pochodzi? Jeśli zaś faktycznie erytrol jest pod jakimś względem niewskazany, to wypadałoby napisać dlaczego. Ja dotąd czytałam same dobre rzeczy nt. erytrolu, włącznie z jego przewagami nad ksylitolem.

Poza tym owszem, z cukru, syropów słodowych etc. rezygnujemy bo to cukier a cukier=samo zuo i niedobro. OK, z tym się zgadzam, choć nie przestrzegam. Tylko że skrobia (nie ważne czy ziemniaczana czy kukurydziana) to też cukier. Prosty. Czyli coś, o czym autorki raczej nie wspominają – wysoki indeks glikemiczny. A skrobia występuje w większości wypieków/placków/klusek bezglutenowych. Tymczasem ja z doświadczenia (czyt. głównie z blogu FiKa) wiem, że naleśniki bezglutenowe bez skrobi też wyjdą. Wystarczy dodać więcej jaj.

No to pomarudziłam sobie. Jednak, jak na razie, wciąż nie żałuję pieniędzy wydanych na książkę. Jest w niej kilka dobrych rad, które stosuję od dawna ale dobrze, żeby o pewnych rzeczach wciąż przypominać. I jest tam trochę przepisów, które – przynajmniej wstępnie – uznałam za warte wypróbowania. Oczywiście eksperymentami z polskiej kuchni bezglutenowej będę się dzielić na bieżąco – bez względu na efekt moich zmagań. Wszak o tym, co mi nie pasuje czy co nie wyszło w jakimś przepisie też warto pisać – ku przestrodze/dla informacji. Tak więc ja do tej książki jeszcze wrócę. Mam nadzieję, że niejeden raz.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „O kuchni polskiej bezglutenowej

  1. annaa72 pisze:

    Dziel się wynikami eksperymentów, bo ja czasami podpatruję. 🙂 Ostatnio robiłam przepyszne ciasto bezglutenowe, co prawda tylko spróbowałam, bo przecież jestem na nieustającej diecie, ale było niebiańskie. Na bazie mielonych orzechów, czekolady, wiśni i marcepanu (i to on nadaje słodki smak, bo jest z pewnością z cukrem – ale za to jaki pyszny). 🙂 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Gdyby się tak uprzeć, to można sobie zmielić migdały w blenderze albo słodkie pestki moreli, dosłodzić aspartamem, ksylitolem lub stewią i będzie dietetyczny marcepan. I można robić już to pyszne ciasto z wiśniami 🙂

  2. Marta pisze:

    Dzień dobry! Z tej strony autorki opisywanej książki. Chciałyśmy wyjaśnić poruszone przez panią kwestię. Słowo pszenica użyte w tytule to konwencja przyjęta przez naszego wydawcę dla całej serii. Wydawane przez Bukowy Las książki Williama Davisa również mają w tytule – w polskim przekładzie – słowo pszenica, choć Davis wcale nie propaguje diety bezpszenną, tylko całkowicie bezzbożową/niskowęglowodanową. Dzieje tytułu wyjaśniamy we wstępie do książki, jak i w nowej książce „Święta bez pszenicy”, która będzie miała premierę 4 listopada. Używamy ksylitolu, oryginalnego fińskiego, ponieważ posiada certyfikat. Nie tłumaczymy dlaczego odradzamy wszystkie produkty oznaczone w książce jako „odradzane”, ponieważ zwyczajnie nie wystarczyłoby nam na to miejsca. Książka musiałaby mieć chyba z 1000 stron. Bardzo mocno i wyraźnie odradzamy ksylitol niewiadomego pochodzenia, w tym z GMO. Używanie skrobi czy mąk mniej korzystnych dla zdrowia, jak ryżowa oczyszczona czy kukurydziana, zostało przez nas wyjaśnione we wstępie – założeniem książki były potrawy głównie mączne. W nowej książce zamieściłyśmy natomiast przepisy w dużej mierze bez skrobi i mało zdrowych mąk, żeby pokazać, że można gotować bezglutenowo jeszcze inaczej i jeszcze zdrowiej. Jeśli ma pani pytania o konkretne rzeczy (erytrytol, skrobie itd.), bardzo prosimy o kontakt. Namiary na nas można znaleźć na naszych blogach i profilu książki na Facebooku. Z radością wyjaśnimy wszystkie pani wątpliwości 🙂 I zachęcamy do zapoznania się z naszą nową publikacją. Mamy nadzieję, że zamieszczone w niej przepisy przypadną pani do gustu.

    • jukkasarasti pisze:

      Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Zarzut to tytułu to było bardziej czepianie się samej konwencji,nazywania diet bezglutenowych dietami bez pszenicy, więc pewnie gdybym czytała Davisa (co też zamierzam zrobić) to tam bym się czepiała. I cieszę się, że ma się ukazać książka, promująca diety (niemal) bezzbożowe, bo chyba jednak w dietach bezglutenowych chodzi o to, by pokazać, że można jeść inaczej a nie, że można to samo tylko bez glutenu. No, ale może rzeczywiście lepiej robić ewolucję niż od razu rewolucję. W każdym razie gratuluję książki… dzięki której odkryłam m.in. jak dobra jest melasa z karobu 🙂

      • Marta pisze:

        Książki Williama Davisa są wszystkie całkowicie bezzbożowe. Używa tylko mąki migdałowej i kokosowej. Nie stosuje w swoich przepisach także roślin strączkowych, żadnych kasz, ryżów itd. Żadnych zbóż. Używa za to dużo mięsa i nabiału, które nie każdy chce/może jeść. W naszej nowej, świątecznej książce nie rezygnujemy ze zbóż i nadal najwięcej przepisów jest z użyciem różnych mąk. Te książki powstały nie dla „mody” na dietę bezglutenową, tylko dla osób, które muszą ją stosować ze względu na swoje zdrowie, a także dla tych wszystkich, które chcą 🙂 A w diecie beglutenowej najtrudniejsze jest jednak to, co robi się z mąki. Każdy potrafi zrobić sałatkę warzywną czy zupę, takich przepisów i książek z podobnymi recepturami jest mnóstwo. I przeważnie są to dania naturalnie bezglutenowe. Naszym celem, co wyjaśniamy we wstępach do obu książek, było pokazanie bezglutenowych wersji tych dań oraz głównie wypieków, które użycia mąki wymagają, ponieważ są natrudniejsze do zrobienia, zwłaszcza dla osób początkujących. Trudniej jest upiec bezglutenowy chleb niż zrobić bezglutenową sałatkę warzywną. W nowej książce skrobi jest bardzo mało, białej mąki ryżowej czy kukurydzianej podobnie. Wprowadzamy więcej nowości, jak mąka kasztanowa, teff, żołędziowa czy topinamburowa. Życzymy smacznego! 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        Tak, sałatkę bezglutenową łatwiej zrobić (obecnie nawet łatwiej zrobić niż zjeść poza domem, bo coraz częściej widuję sałatki z grzankami) ale czasem warto pokazać, że na drugie śniadanie czy kolację nie zawsze musi być chleb czy bułka – nie ważne czy z glutenem czy bez. Chodzi o pokazanie, że czasami bez chleba też można. Choć wiem, że przekonanie wielu ludzi, że bez chleba też się da, może być bardzo, bardzo trudne.
        Tą mąką z topinamburu mnie Pani zaciekawiła. Kupiłam i nie bardzo wiem, do czego ją wykorzystać… Fakt, może to kwestia tego, że – podobnie jak kasztanowa – po prostu mi nie smakuje i najlepszy przepis tu nic nie pomoże 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s