O sezonie ogórkowym

Sezon ogórkowy powoli ma się ku końcowi. Niestety, ponieważ w mojej piwnicy raptem 10 (słownie: dziesięć) słoików ogórków kiszonych. Żeby poprawić te statystyki wczoraj wybrałam się na targowisko celem zakupienia kolejnych kilku kilogramów ogórków do ukiszenia. Niby mi się nie chciało, ale skoro susza trwa i nic nie wskazuje na to, żeby to się miało zmienić, to wiem, że lepsze ogórki to już były. Więc zabrałam się i pojechałam na to targowisko, ogórki zakupiłam, nawet wybierałam starannie, żeby jak najmniej odpadało w trakcie roboty (tak, bo teraz jak mam ogórka w połowie suchego czy miękkiego, to tę połowę odrzucam i kiszę tylko ten zdrowszy fragment). Wczoraj jednak nie bardzo miałam czas na kiszenie, bo jak się z Dziećmi zabrałam na piknik do pobliskiego gospodarstwa agroturystycznego, w którym za 15 polskich złotych od osoby (starszej niż 4 lata) można spędzić i cały dzień mając do dyspozycji: ognisko z zawieszonym nad nim grillem, stoły pod parasolami, łódki, siano do skakania (to dla dzieci) i karmienia zwierząt, zwierzęta do karmienia sianem, łódki do popływania na stawiku, hamaki do odpoczynku, trampoliny do skakania i parę innych bezpłatnych lub dodatkowo płatnych atrakcji, to wróciłam dopiero wieczorem. I cokolwiek zmęczona. Więc ogórki sobie postały w otwartej torbie przez noc.

Rano wstaję, chcę się za nie zabrać, zaglądam to torby, patrzę a tam… ogórki camembert. I to nie te z boków czy z dołu torby, gdzie się z plastikiem stykały i nie miały dostępu powietrza. Nie, ta puszysta, bialutka pleśń otaczała zarówno ogórki z samej góry, jak i te w środku torby. Poszły więc prawie wszystkie do śmietnika przeznaczonego na odpady kulinarne.

I tak się w sumie cieszę, że nie robiłam tych ogórków wczoraj. Dziś wyrzuciłam tylko ogórki, a gdyby wczoraj zrobiła to wyrzucałabym w zimie kolejne słoiki nie nadających się do spożycia ogórków kiszonych. A tak to przynajmniej spróbuję kupić u innego handlowca jeszcze trochę ogórków i może te okażą się lepsze. I przy okazji przypomniałam sobie zasadę, której na ogół staram się przestrzegać: nie kupuj umytych warzyw i owoców, bo szybciej spleśnieją. Ale te ogórki tak pięknie wyglądały na tle tych wszystkich ułomnych dookoła. Właśnie: zbyt pięknie. No, ale jak się człowiek spieszy na piknik i w dodatku słonko przygrzewa, to pewna wiedza ulatuje gdzieś w niebyt.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „O sezonie ogórkowym

  1. annaa72 pisze:

    Najlepiej mieć sprawdzonego sprzedawcę, choć z tym nie jest łatwo. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Zazwyczaj robię tak, że kupuję ogórki u kilku różnych, żeby w razie czego nie musieć wyrzucać wszystkich. A potem nie pamiętam, które ogórki od kogo kupowałam 😉

  2. zosiako pisze:

    Hmm w sumie szczęście w nieszczęściu – ja parę lat temu miałam okazy ukiszonych ogórków w różowej wodzie …. też wyrzuciłam

  3. zosiako pisze:

    uprawy „ekologiczne” górą 😦

    • jukkasarasti pisze:

      Tja, już mi właściciel zaprzyjaźnionego stoiska ekologicznego na targowisku sugerował, że poda adres gospodarstwa eko z Golubia-Dobrzynia, ale wówczas, jak się tam pojedzie wypada kupić trochę więcej niż 5 kg ogórków. A ja przy wszędobylskości Dzieciów nie dam rady przerobić na raz więcej ja 5 kg 😦

      • zosiako pisze:

        aaa mi się nie chce robić po 5kg, wolę jeden raz= jeden bałagan 🙂 30kg ogórków – 3 godziny 🙂 fakt zaangażowałam męża i szkodnika starszego, bo młodszy byczył się w ten czas na obozie 🙂 , ale papryka jej nie ominie 😉

      • jukkasarasti pisze:

        U mnie Dzieci za małe a Małżonka to ja mogę zaangażować… do przyniesienia pustych słoików z piwnicy i wyniesienia tam pełnych. Więc wolę robić małymi porcjami.

      • zosiako pisze:

        hmmm dobra i sekcja „transportowa” w domu 😉 a Dzieci za chwile urosną i na pewno będą Ci pomagać 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        Czemuś staram się nie myśleć o tym, co będzie za tak długą chwilę. Moje horyzonty ograniczają się do najbliższego miesiąca 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s