O braku podstawowych umiejętności

Kiedy zaczyna się sezon ogórkowy, co roku na Wyborczej powraca temat, jakich to podstawowych umiejętności z dziedziny życia codziennego nie posiadają dzisiejsze nastolatki w wieku gimnazjalnym. Nie potrafią one mianowicie bawić się w berka czy wspinać po drzewach. Cóż, brak tych umiejętności akurat mnie nie dziwi – jakoś tak niewiele widzę wolej przestrzeni do zabawy w berka, bo to albo parkingi albo place zabaw, na których trudno się ganiać między dziećmi huśtającymi się na huśtawkach czy kręcącymi na karuzeli, albo trawniki pełne drzew i krzewów (te ostatnie przynajmniej u mnie na osiedlu).

Inne rzeczy dotyczyła codziennego fukcjonowania. Otóż taki nastolatek nie  potrafi samodzielnie ugotować posiłku, załadować pralki automatycznej, wyprasować, zrobić zakupów. Co na to komentarze? Nie, nie było nic typu: o tempora! o mores! Ja to nim 10 lat skończyłam to już sobie sama prałam i prasowałam, po sobie sprzątałam, robiłam zakupy i gotowałam dla całej rodziny. Nie, wygląda na to, że to autor(ka) wyliczanki żyje w jakiejś dziwnej rzeczywistości, bowiem niejedna kobieta napisała: o jejku, mój mąż też większości z tych rzeczy nie potrafi zrobić. Czyli skończyły się czasy, kiedy mamy robią za służące dla synków i czekają aż synowe przejmą ich obowiązki. Teraz po prostu zapanowało równouprawnienie – zarówno chłopców jak i dziewczynki wyręczają rodzice (przeważnie mamy) albo specjalnie do tego zatrudnione osoby. Ważne, żeby dzieć się uczył, wszak dzisiaj o dobrą pracę naprawdę trudno, a umiejętność wyprasowania koszuli czy ugotowania obiadu nijak nie pomoże w znalezieniu posady. Chyba że posady służącej.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „O braku podstawowych umiejętności

  1. papugazusa pisze:

    Ja też w ich wieku wielu rzeczy nie umiałam, wszystkiego nauczyłam się dopiero jak poszłam na swoje 😉

    • jukkasarasti pisze:

      Ja też nie wszystko. I nie bardzo rozumiem dlaczego dziecko w wieku gimnazjalnym powinno umieć ugotować np. obiad. W dodatku takie podawanie jak w artykule wartości w procentach oznacza, że jeden w domu gotuje inny umie sobie coś wyprasować a jeszcze inny lata po zakupy kiedy mama prasuje. A że wielu dorosłych nie potrafi gotować to już inna sprawa. No, ale w sezonie ogórkowym gazety też muszą o czymś pisać 😉

      • papugazusa pisze:

        ja myślę, że można było trochę pod innym kątem opisać tę generację, bo niestety jest o czym pisać. Autorka niestety wzięła złe detale ze statystyk.

      • jukkasarasti pisze:

        Gdyby tak chcieć się dokładniej przyglądać to nie mógłby powstać artykuł-wyliczanka, na 10 kliknięć, tylko jakaś obszerniejsza analiza, której nikomu nie chciałoby się czytać. Taka prasa. Za konkretniejsze treści trzeba zapłacić (co zresztą jest całkiem słuszne).

  2. annaa72 pisze:

    Dorosłe życie nauczy potem wszystkiego i nie ma co panikować. 🙂 Ważne, żeby dziecko chciało być samodzielne.

    • jukkasarasti pisze:

      Właśnie, żeby chciało… Odnoszę czasami wrażenie, że coraz mniej chce. I jednak – jeśli wierzyć prasie – duża w tym zasługa nadopiekuńczych matek.

  3. lilit8 pisze:

    Trochę treningu w domu żadnemu dziecku chyba nie zaszkodzi. Reszty nauczy ich życie!

    • jukkasarasti pisze:

      Trochę treningu w domu… Cóż, to może być trudne. Czytałam swojego czasu książkę „jak wyhodować potwora”. Autorka, terapeutka, była zaszokowana jak wielu rodziców nie potrafi gotować. To jak dzieć ma się uczyć sporządzać posiłek, kiedy w domu się czegoś takiego nie robi? Przecież na mnie nie tyle wyliczenie, czego dzieci nie potrafią zrobiło wrażenie, co raczej komentarze, z których wynikało, że NIE TYLKO dzieci pewnych umiejętności nie posiadają.

  4. chmurykultury pisze:

    Ja w ich wieku umiałam, ale nie robiłam. Lenistwo wygrywało. Po prostu, taki wiek. Nie ma rady. Czy dziecię będzie umiało czy nie to i tak nie zrobi. Przynajmniej tak w moim domu było. Ani ja, ani rodzeństwo nic nie robiliśmy w nastoletnim okresie. Pokój sprzątało się na święta, dla Chrystusa. Później przyszła dorosłość I sprzątamy z prędkością światła, gotujemy, pieczemy, mamie pomagamy(chociaż ona twierdzi, że nie) i żyjemy 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Ja się późno nauczyłam prać w pralce automatycznej. Po prostu łazienka mała, pralka w kuchni, więc się prawie z niej nie korzystało. Za to z frani umiałam, bo ta stała w łazience 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s