O przygotowaniach do śmierci

Zdarzało mi się dawniej, a i wciąż się czasem zdarza, że sięgam po film nie  mając bladego pojęcia o czym traktuje, jedynie dla aktora tam grającego. Kierując się właśnie tym kryterium obejrzałam sobie kilkanaście lat temu w TV film Randala Kleisera Moje przyjęcie – wystarczyło mi, że grał tam Eric Roberts. Aktora tego zarówno wcześniej jak i później widziałam wielokrotnie, ale chyba żaden inny film nie utkwił w mojej pamięci tak, jak It’s my party. W moim prywatnym rankingu stoi on dużo wyżej niż słynny Uciekający pociąg, za rolę w którym najstarszy z rodzeństwa Robertsów był nominowany do Oscara. Dlatego, kiedy w końcu udało mi się znaleźć film gdzieś w sieci, nie mogłam go nie obejrzeć. Po latach obraz robi takie samo, a może nawet lepsze wrażenie, jak wtedy kiedy go po raz pierwszy widziałam. I tylko Roberts jakiś „taki młodziutki”, czyli – jak sobie sprawdziłam – wówczas miał mniej więcej tyle lat, co ja teraz.

Tak w skrócie można by powiedzieć, że film opowiada o geju, którego związek rozpada się po tym, jak test na HIV wyszedł pozytywnie; po roku zaś od rozpadu związku, wiedząc, że już wkrótce może stać się jedynie ciężarem dla bliskich, choroba bowiem uniemożliwi mu jakiekolwiek funkcjonowanie, postanawia popełnić samobójstwo. Przedtem jednak organizuje przyjęcie, żeby pożegnać się z najbliższymi. Tylko że powiedzieć tyle o tym filmie, to nie powiedzieć nic. Kleiser w zaledwie kilku scenach ukazuje zarówno uczucie łączące młodego architekta Nicka i reżysera Brandona, jak i reakcję tego drugiego na wiadomość, że partner jest zarażony. Kilka krótkich scen, właściwie pojedynczych ujęć wystarczy, żeby pokazać, jak informacja ta wpłynęła na obu mężczyzn. Podobnie wystarcza kilka scen, by ukazać jakie rok później choroba poczyniła postępy – a nie były to, znane ze zdjęć sław umierających na AIDS: wychudzenie czy zmiany na skórze. U Nicka choroba zaatakowała mózg, więc to, co się u niego zmienia nie dla wszystkich jest widoczne. Dla widza tak, gdyż chwilami możemy spojrzeć oczami Nicka na ludzi zgromadzonych wokół niego. Wszystko to jednak stanowi tylko preludium. Tym, co wypełnia prawie cały film jest tytułowe przyjęcie, zorganizowane trochę w stylu moje wielkie greckie przyjęcie pożegnalne, Nick bowiem jest dzieckiem Greczynki i Żyda, a obie te nacje kojarzą się przywiązaniem do rodziny. Nick na naprędce zorganizowane przyjęcie zaprasza zarówno członków rodziny jak i licznych przyjaciół. Wszyscy zgromadzeni wiedzą w jakim celu przybyli niemal nikt jednak nie stara się powstrzymać gospodarza, choć niektórym trudno uwierzyć, że stan jego jest tak poważny. I nie jest tak, że wszyscy zgadzają się z tym, że powinien odejść nim jego życie zmieni się w wegetację – po prostu szanują jego wybór, choć chcieli by tę chwilę opóźnić. Ponieważ nie wszyscy zaproszeni znali się nawzajem, to z ich rozmów dowiadujemy się ile gospodarz wniósł do ich życia. Jednak nie tylko rozmowy przyjaciół ukazują, że to nie było tak, że Nick otaczał się samymi wspaniałymi ludźmi. Po prostu młody architekt widział w ludziach to, co w nich najlepsze i potrafił to z nich wydobyć. Widać to także w scenach, w których rodzice obwiniają siebie nawzajem o orientację seksualną syna, która miała być przyczyną jego choroby, czy w rozmowie z ojcem, który opuścił rodzinę gdy syn był jeszcze dzieckiem.

Powiedzieć, że Moje przyjęcie to film o środowisku homoseksualistów, o hiv i o (auto)eutanazji to mało.  Wbrew pozorom nie jest to też film przygnębiający. To ciepła, wzruszająca (zużyłam w trakcie tych niespełna dwóch godzin dwa opakowania chusteczek higienicznych) ale i pogodna opowieść o miłości, przyjaźni, reakcji na wiadomość o chorobie najbliższych, lojalności i wzajemnym szacunku oraz szacunku dla wyborów innych. Najbardziej urzeka w obrazie Kleisera to, że materiał, z którego można by stworzyć serial potrafił zamknąć w tak krótkim  czasie, że czasem wystarczyło jedno słowo, spojrzenie, gest by widz domyślił się reszty.

 

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s