O człowieku, dla którego pojechałam na DF-y

Na Dni Fantastyki postanowiłam się wybrać, kiedy tylko przeczytałam, że jednym z gości ma być Jerzy Vetulani – profesor nauk przyrodniczych, psychofarmakolog, neurobiolog, biochemik. Jednak to nie było tak od razu, że skoro prof. Vetulani będzie to ja jadę. Profesora kojarzyłam bowiem ledwie z paru artykułów w gazetach i od jakiegoś czasu tęsknie spoglądałam na jego publikacje, które mogłam nabyć w formacie epub czy innym ebookowym. Wkrótce jednak ujrzałam w owadzim supermarkecie książkę Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg i tym razem się nie zastanawiałam czy kupić. Kiedy już kupiłam uznałam, że najpierw przeczytam i jeśli okaże się, że to był trafiony zakup, wybiorę się do Wrocławia po autograf.książka (2)

Zakup okazał się trafiony. Już wiem, że wszystkie pozostałe książki Profesora również chciałabym przeczytać. I już w trakcie lektury wiedziałam, że choćby miało się walić, palić i woda kapać z sufitu to na DF-y pojadę. Nie ważne: z Małżonkiem i Dziećmi samochodem czy sama pociągiem, ale pojadę. Przez chwilę nawet pojawiła się opcja, że pociągiem z Dzieciem Starszym, na szczęście szybko stała się nieaktualna. Pojechaliśmy całą gromadą.

Nie wiem kto spotkanie z Profesorem wstawił do programu piątkowego. Jeśli to był wybór samego Vetulaniego to jeszcze rozumiem, jeśli jednak kto inny to wymyślił to jednak głupio zrobił, w piątek bowiem było generalnie dużo mniej ludzi niż w weekend. W dodatku spotkanie odbywało się w auli, więc tym bardziej słuchaczy wydawało się mniej. Jednak był to jedyny punkt Dni Fantastyki, w którym uczestniczyłam, gdzie nie czułam się stanowczo za stara na tę imprezę, wśród słuchaczy można było bowiem zobaczyć ludzi zdecydowanie przewyższających mnie wiekiem. Ale i dużo młodszych też było sporo, co bardzo dobrze świadczy zarówno o Profesorze jak i o młodzieży.Vetulani

Spotkanie przewidziano na dwie godziny. Dwa także był tematy spotkania: literatura SF i jako inspiracja postępu oraz futurologia. Jednak człowieka o tak szerokich zainteresowaniach nie ograniczają tematy spotkania. Zwłaszcza, że na ten drugi niewiele miał do powiedzenia, gdyż przewidywaniami przyszłości nigdy się nie zajmował. Zawsze jednak mógł opowiedzieć, dlaczego nie próbował przewidzieć przyszłości w okresie swojej młodości (po prostu nikt wówczas nie wierzył, że Związek Radziecki kiedykolwiek padnie) jak i tego, co będzie po roku 2000 (nie był wówczas nawet pewien czy dożyje do tego czasu). Mówił też, że ludzi dziś bardziej interesuje zupełnie najbliższa przyszłość gdyż wszystko zmienia się w takim tempie, że w ogóle nie da się przewidzieć tego, co będzie za 10 lat, a co dopiero mówić o dalszej przyszłości. Jednak wszystko to mówił lekko, z uśmiechem, nie raz wtrącając jakąś anegdotę.

Pierwszy temat został omówiony już nieco dokładniej, choć i zainteresowania Profesora literaturą sci-fi nie były tak wielkie, jak chciałby tego prowadzący spotkanie Szymon Makuch. Okazało się bowiem, że jako nastolatek Vetulani wolał literaturę science, bez jakiejkolwiek fiction. Interesowały go owady, ptaki oraz w szczególności aktywność wulkanów. Zainteresowania te, niekoniecznie normalne u nastolatka, skutkowały tym, że zaniepokojona mama posłała syna na konsultację psychologiczną. U pani psycholog młody miłośnik wulkanów także nie spotkał się ze zrozumieniem… ale przy tej okazji nabrał przekonania, że Bóg nad nim czuwa. Literaturę SF zaczął czytywać dość późno, gdyż ta pierwsza wydawała mu się zupełnie głupia. Spośród pisarzy tego nurtu ceni zwłaszcza: Biblię, którą określił jako historical sci-fi, Lema i Ursulę Le Guin. Przy okazji tego spotkania rozwiałam swoje – dręczące mnie swojego czasu – wątpliwości, jak wymawiać nazwisko amerykańskiej pisarki. Wychodzę bowiem z założenia, iż człowiek, który ileś lat spędził w USA i nawet swojego czasu zastanawiał się czy tam nie osiąść, z pewnością wie, jak prawidłowo wymówić nazwisko Le Guin. Otóż Profesor wymawia je dokładnie tak, jak się je pisze. Tak więc od piątku 26 czerwca 2015 roku tę wersję wymowy uważam za jedynie słuszną.

autografZ uwagi na dziury w mózgu (przez lekarzy zwane zmianami demielinizacyjnymi) oraz na to, że od kilku nocy byłam niedospana, trudno mi dziś powiedzieć, które z mądrych rzeczy wiem z książek i artykułów, które zaś powiedział Profesor na spotkaniu, dlatego skupiam się na tym, co lekkie i przyjemne… choć nie, przyjemne to jest wszystko, co Vetulani mówi. Nawet jeśli nie zawsze podzielam jego poglądy. Po prostu zawsze czyta się go z przyjemnością, a jak się przekonałam w piątek – z nie mniejszą słucha. Tak więc poza ogólnym dobrym wrażeniem, ze spotkania wyszłam bogatsza o kilka tytułów książek, które chciałabym przeczytać (choć autorów nie zdążyłam zapisać), o autograf na książce, której na szczęście nie zapomniałam zabrać z Torunia oraz o sposób na poprawienie samopoczucia. Profesor opowiadał bowiem (i tego na pewno nie wyczytałam wcześniej), że nasz naturalny wyraz twarzy ma wpływ na dobór książek, które czytamy. Ale to można trochę zmienić i jeśli w trakcie lektury będziemy trzymać np. ołówek poziomo w zębach czyli kąciki naszych ust będą uniesione, to nawet jeśli z natury mamy smutną/ponurą twarz, łatwiej trafią do nas książki humorystyczne. Tak sobie pomyślałam wówczas, że w takim razie dobrym sposobem na kiepski nastrój na imprezie będzie jedzenie paluszków czy frytek w poprzek. A jak przy okazji poprawię humor współbiesiadnikom…

Patrząc na prof. Vetulaniego widzę twarz starego człowieka. Ale zarówno czytając go, jak i słuchając czuję, że mam do czynienia z człowiekiem młodym. Podejrzewam też, że umrze młodo. Ale życzyłabym mu, by umarł młodo w wieku powyżej 100 lat.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „O człowieku, dla którego pojechałam na DF-y

  1. lilit8 pisze:

    Próbuję umiechać się często bez konkretnego powodu. Niejednokrotnie nawet wtedy, gdy cisną się do oczu łzy. Podwyższa to poziom hormonów szczęścia w organizmie. O tej metodzie dowiedziałam się kilka lat temu z jakiegoś programu telewizyjnego. Funkcjonuje!
    Jedzenie frytek czy paluszków w poprzek także wygina kąciki ust do góry. Warto i ten rodzaj uśmiechu wypróbować. Ku własnej uciesze i innych 🙂
    Jak rządzi nami mózg, to fascynujący temat!

    Wielu naukowców – pasjonatów charakteryzuje młodość ducha pomimo podeszłego wieku. Podejrzewam, że tę młodość zachowują dzięki m.in. swojej (niemożliwej do okiełznania) ciekawości świata.

    • jukkasarasti pisze:

      Czytałam o uśmiechu, nawet sztucznym, fałszywym do swojego odbicia w lustrze, jako o sposobie na stany depresyjne więc coś w tym być musi.
      A kąciki ust podnoszą mi się do góry jak tylko pomyślę o jedzeniu na imprezie paluszków w poprzek i o mimach współbiesiadników 😉
      Co zaś do młodości Profesora – tu jeszcze dochodzi to, że on od baaaardzo dawna interesuje się mózgiem, więc skoro zgłębia ten temat to i wie, co robić, by go jak najdłużej zachować w dobrej formie. I jak widać jego wiedza jest nie tylko teoretyczna 🙂 Swoją drogą – tego na zdjęciach nie widać – ale on też porusza się sprawniej niż niejeden młodszy od niego.

  2. lilit8 pisze:

    Przydałaby mi się jego pełna wiedza! Mój mózg, pomimo wielu zabiegów profilaktycznych, starzeje się w zastraszającym tempie 😦

    • jukkasarasti pisze:

      Mój takoż. Ale ja przynajmniej wiem dlaczego mój. A przyczyną jest (no dobra, jedną z przyczyn)… delegalizacja marihuany. A Profesor jest jednym z bardziej znanych orędowników legalizacji zioła.

  3. lilit8 pisze:

    O marihuanie i jej dobroczynnym wpływie na SM i fibro kiedyś coś tam czytałam. Jedna rabatka w ogródku działkowym położona jest z dala od ciekawskich. Może by tak… 😉

  4. lilit8 pisze:

    A kto tu kogoś do czegoś namawia?! 😉

  5. annaa72 pisze:

    Muszę kiedyś poczytać. 🙂

  6. Pingback: Jerzy Vetulani (21.01.1936 – 6.04.2017) | Sarasti czyta, słucha i dzieli się wrażeniami

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s