O dwóch takich, co ukradli ksężyc

Ja też ostatnio marchewkowe miewam sny. Na jawie tymczasem robię: Ciasto marchewkowe.

Skład surowcowy:

500 g marchwi

3 jaja

200 g masła

2 szklanki mąki żytniej typ 720 (choć podejrzewam, że z razową też nie byłoby złe)

2/3 szklanki cukru typu dark muscovado

kilka łyżek melasy z karobu

1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej

sok z połowy pomarańczy

pół laski cynamonu cejlońskiego utłuczonej w moździerzu

2 płaskie łyżeczki imbiru

garść posiekanych nerkowców

Wykonanie:

1. Marchewkę umyć i zetrzeć na tarce o najdrobniejszych oczkach.

2. Cukier utrzeć z miękkim masłem, stopniowo wbijając do niego jaja.

3. Stopniowo wsypywać przesianą mąkę, sodę oczyszczoną i przyprawy.

4. Wycisnąć sok z połowy pomarańczy (właściwie to powinien być z cytryny ale tej akurat nie miałam, a przecież octu dodawać nie będę) i wlać kilka łyżek melasy (chyba że ktoś użyje innego cukru niż muscovado albo ma słodszą odmianę marchwi – to sobie może darować).

5. Kiedy ciasto tworzy już gładką masę wmieszać do niej marchewkę i orzechy.

6. Ciasto wylać na wyścieloną papierem do pieczenia blachę (21 x 24 cm), włożyć do rozgrzanego do 180 st. C piekarnika i piec ok. 50 minut.

Wychodzi brzydkie (jak wszystko z ciemnym cukrem), płaskie (co przy takiej ilości marchwi dziwić nie powinno) i nieco zakalcowate. To ostatnie to nie wiem czy taka uroda czy coś nie tak zrobiłam. Ale i tak jest bardzo smaczne.

Przepis jest wariacją na temat ciasta marchwiowo-dyniowego z książki Julity Bator Zamień chemię na jedzenie. Nowe przepisy.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O dwóch takich, co ukradli ksężyc

  1. annaa72 pisze:

    Oj, kusisz tym ciastem marchewkowym. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Kuszę, bo warto. Chociaż szukam wersji bezglutenowej. Sama za małe mam doświadczenie w pieczeniu bez glutenu, żeby własny bezglutenowy marchewkowiec skomponować ale kto wie, może kiedyś…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s