O mało radosnych obserwacjach

Patrzę sobie na dzieci niewiele starsze od moich i widzę, że nawet te, które jeszcze niedawno były niej więcej szczupłe, coraz szybciej zaczynają rosnąć w obwodach. Stanowczo szybciej niż w górę. Ponieważ potomstwo moje skłonność do przybierania na wadze może odziedziczyć zarówno po obojgu rodzicach, jak i po obu babciach staram się jakoś hamować te ewentualne tendencje. Dlatego też, jeśli koniecznie chcą wyjść na podwórko – odłożę inne prace na później (chyba że są z tych, których odłożyć nie można) i wyjdę z nimi. Staram się też, by słodkości, które robię były jak najmniej kaloryczne i jak najbardziej pożywne a przy okazji na tyle mało słodkie, by kupne z czasem zaczęły wydawać się stanowczo zbyt słodkie. Choć jeśli idzie o to ostatnie, to jakoś widzę, że niekoniecznie osiągam zamierzone efekty. Niemniej jednak staram się. Dlatego czasem przerabiam przepisy na ciasta, by ująć im cukru i obniżyć indeks glikemiczny, nie czyniąc przy tym ciast niejadalnymi. I chyba udało mi się to osiągnąć w przypadku muffin marchewkowych, na które przepis znalazłam w zakupionej swojego czasu w Lidlu książce: Muffiny, małe ale za to przepyszne.

Muffiny marchewkowe

250 g mąki orkiszowej (pełnoziarnista i typ 700 – w proporcjach mniej więcej pół na pół)

1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

1 utłuczona laska cynamonu cejlońskiego

1 łyżeczka imbiru w proszku

2 łyżeczki surowego kakao

180 g marchwi

2 jaja

100 g erytrolu + kilka kropel stewii w płynie

80 ml oleju (u mnie rzepakowy nierafinowany)

2 łyżki siekanych orzechów (np. nerkowców)

sok z 1/2 cytryny

Marchewki (uprzednio umyte i osuszone) utrzeć na najdrobniejszych oczkach tarki.

Jajka rozmącić z cukrem, olejem i sokiem z cytryny.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą oczyszczoną, cynamonem, imbirem i kakao.

Do płynnych składników dodać suche i wymieszać tak, by się ze sobą połączyły. Do powstałego w ten sposób ciasta domieszać marchewkę i orzechy. Gotowym ciastem napełnić papilotki włożone uprzednio do formy na muffiny.

Piec ok. 25 min. w temp. 180 st. C. Upieczone zostawić jeszcze przez 5 min. w formie.

 

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „O mało radosnych obserwacjach

  1. annaa72 pisze:

    U mnie w domu niestety marchewkowe lubię tylko ja. 😦

  2. chmurykultury pisze:

    Polscy (chyba) 12latkowie albo 11latkowie (któreś z nich) wygrywają ranking najgrubszych 11 lub 12latkow na świecie!!!! Nawet USA czy UK prześcignelismy.

  3. chmurykultury pisze:

    Tak poza tym, marchewki są spoko. Krem marchewkowy Z curry – moj ulubiony 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      U mnie nikt poza mną kremów nie jada. Więc niech gryzą marchewki, kiedy mi podkradają, jak do zupy obieram, albo niech jedzą te muffiny… Ale może sobie kiedyś taki krem zrobię, jak będę miała czym innym nakarmić rodzinę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s