O balonikach

Z okazji dzisiejszego święta zabraliśmy Dzieciaki na festyn czy coś w tym stylu. W tym czyli w sportowym. Mogły sobie poskakać przez skakankę, pokręcić hula-hopem, pograć w piłkę, poskakać na piłce, dać sobie pomalować twarze etc. Ponieważ wyjątkowo nie wyprowadzały rodziców z równowagi Sarasti postanowiła kupić im baloniki. Dzieci już z dala krzyczą, co chcą. Podchodzimy do Pani Sprzedającej.

Pani Sprzedająca: Słucham?

Sarasti: To co chcą Dzieci. Ale po jednym.

Dzieć Starszy: Chce Dore.

Dzieć Młodszy (podchodzi do pudełka czy co to tam było z wbitymi balonikami na patykach i bierze wybrany): A ja chce Zygzaka.

Pani Sprzedająca: Ale baloniki dla dziewczynek są tu obok!

W tym momencie z rozrzewnieniem wspomniałam niedawną wizytę  w Decathlonie, kiedy chciałam kupić Dzieciowi adidaski, uznawszy, że w sklepie sportowym kupię lepiej wyprofilowane niż w sklepie dziecięcym czy w zwykłym obuwniczym i zdecydowanie tańsze niż w sklepach typu ecco. Wybrałam się oczywiście bez Dziecia, czemuś bowiem Latorośle nie lubią chodzić po sklepach z ciuchami/butami i przymierzać. Pan w Decathlonie zapytał do jakich biegów konkretnie mają być buty, ale ani się nie zająknął w temacie dla dziecia jakiej płci szukam obuwia. Czyli buty sportowe dla dzieci mogą być unisex, baloniki – nie.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s