O pasztetach

Jeśli ktoś, czytając tytuł, miał nadzieję, że ujrzy tutaj zdjęcie Sarasti, to się przeliczył. Co więcej zdjęć tytułowych pasztetów też nie będzie, bo i po cóż zamieszczać zdjęcia jakichkolwiek pasztetów? Zwłaszcza tuż przed Świętami. Wszak one z natury są niefotogeniczne. No, ale przepis już można zamieścić. Zainspirowana tym przepisem postanowiłam pierwszy raz w życiu zrobić samodzielnie własne. Nie, żebym nigdy nie współtworzyła, ale tak sama zrobić od A jak a może jednak do Z jak zjeść ze smakiem to jeszcze nigdy. No ale w końcu kiedyś musiał być ten pierwszy raz.

Tak więc, żeby zrobić takie dwa nieduże pasztety potrzebowałam 1 podudzia z indyka (jakieś takie monstrualne było, choć podobno nie na hormonach hodowane) i ok. 0,5 kg wątróbki drobiowej. To pierwsze, po obraniu ze skóry ugotowałam z zielem angielskim, liściem laurowym, marchewką, pietruszką, cebulą i kawałkiem selera, wątróbkę udusiłam – jak w linkowanym przepisie. Wystudzone mięso oddzieliłam od kości, zmiksowałam wraz z warzywami i wątróbkami w malakserze, podlewając w razie konieczności wywarem z podudzia. Zmiksowane mięso, warzywa i podroby doprawiłam solą, pieprzem, świeżo startą gałką muszkatołową i majerankiem, dodałam do tego rozmącone jajko i 3 łyżki tartych migdałów (to zamiast bułki tartej) i dokładnie wymieszałam. Następnie podzieliłam masę na dwie części i do jednej dodałam pokrojone suszone niesiarkowane śliwki, do drugiej – własnoręcznie duszone pieczarki, wyłożyłam to do wysmarowanych masłem ceramicznych prostokątnych foremek, a te do piekarnika. Piekłam ok. 35 min. w temp. 180 st. C. Niezłe wyszło. Z pewnością lepsze niż kupne. W ten oto sposób uznałam, że skoro mam dwa małe pasztety, trochę białej kiełbasy, to wystarczy tylko jedna mięsna pieczeń na Święta. Wszak będą jeszcze jajka, sałatki, jajka, żurek, jajka, kiełbasa święcona i… tak, jeszcze jajka. No i ciasta. Ale o tym w następnych wpisach.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O pasztetach

  1. lilit8 pisze:

    Pozostaje więc życzyć wesołych i zdrowych świąt w miłym towarzystwie rodziny i znajomych, oraz smacznym towarzystwie pasztetów, jajek, sałatek, jajek, kiełbasy święconej i… jajek 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s