O książkach ze słodyczami

Pojawiło się ostatnimi czasy w Lidlu parę rzeczy, które uznałam za potrzebne i dzięki tym zakupom udało mi się uzbierać znaczki na książkę kucharską z Biblioteczki Lidla. Tym razem już nie Pascal vs. Okrasa, tylko Cukiernia Lidla – Przepisy mistrza Pawła Małeckiego.

Przepisy są pogrupowane wg następujących kryteriów: ciasta, tarty i tartaletki, ciastka i muffiny, torty i ciastka z kremem, Wielkanoc, czekolada, lody i trufle, słodkie dania, owoce, spiżarnia, klasyka, Boże Narodzenie, desery regionalne, domowa piekarnia. Przy każdym przepisie określona jest: ilość porcji, czas przygotowania oraz skala trudności. Liczby kcal przypadających na porcję niestety już nie podano. Po wstępnym przejrzeniu przyznać muszę, że przepisy wzbudziły we mnie większe zainteresowanie niż ubiegłoroczny Pascal vs. Okrasa. Pozaznaczałam już sobie całkiem sporo przepisów, które zamierzam wypróbować dokładnie albo częściowo zmienić. W miarę robienia będę się dzielić efektami z czytelni(cz)kami bloga.

Poza bogato ilustrowanymi przepisami znaleźć tu można przelicznik miar i wag. Dobre to, bo choć przywykłam, że standardowo szklanka to 250 ml, to już z kubkiem, filiżanką, łyżką i łyżeczką miewam problemy. No i nigdy nie umiałam określić ile to jest wagowo: łyżeczka cukru czy szklanka mąki… A skoro już o mące mowa: Małecki pisze która mąka czy raczej mąka pszenna którego typu do jakich wyrobów jest najlepsza. Nie ważne, że ja dysponuję mąką orkiszową tylko dwóch typów: 700 i 2000 – jeśli ktoś używa pszennej, to takie informacje też mogą okazać się pomocne. Poza tym kilka informacji o miodzie oraz o sposobach wekowania.

Książka pięknie wydana, w sztywnej okładce, bogato ilustrowana… momentami nazbyt bogato, bo nie wiem czy gdybym nie ujrzała fotografii Małeckiego przy pracy czy Małeckich przy suto zastawionym stole, coś bym straciła. Podoba mi się, że marki używanych czekolad czy innych (pół)produktów widać tylko na zdjęciach, nie pojawiają się zaś w treści przepisu. Czyli nie ma domyślnego: żeby zrobić ten deser idź do Lidla i kup taką a taką mąkę, czekoladę tej i tej marki…

Wstępnie z książki jestem bardzo zadowolona. Czy jednak naprawdę warta jest moich zachwytów – wyjdzie w praniu… znaczy w pieczeniu. Jednak nawet, jeśli okaże się, że desery z Cukierni Lidla dobrze wyglądają tylko na zdjęciach, to przynajmniej książka dobrze będzie wyglądać w mojej biblioteczce.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „O książkach ze słodyczami

  1. Sylwia P. pisze:

    Miałam kiedyś plan, tak jak było w pewnym filmie (na podstawie prawdziwej historii) jednego dnia robić jakieś jedno danie z fantastycznej książki kucharskiej…
    Powiem tylko, że książka bardzo ładnie wygląda na półce. ale nie pamiętam na której 😉

    • jukkasarasti pisze:

      Julie i Julia. Fajny film. Ja takich ambitnych planów nie mam, nie wszystko z tych rzeczy, które proponuje Małecki chciałoby mi się robić, wielu nie chciałoby mi się jeść 😉 No, i ja rzadko robię ciasta dokładnie według przepisu, więc w większości przypadków to i tak będą moje wariacje.

  2. annaa72 pisze:

    Też mam tę książkę i też mam plan. Obiecałam rodzince kilka rzeczy wypróbować. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      No to jak coś zrobisz, to się dziel efektami. Zobaczymy, czy inspiruje nas to samo 😉

      • annaa72 pisze:

        Jasne. Tylko ja niestety bez próbowania, ale umiem odczytywać znaczenie min mojej rodzinki. 🙂 Dzisiaj pochłonęli babkę cytrynową, którą upiekłam wczoraj. 🙂 I nawet babci smakowało. 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        No, jak nawet babci smakowało – znaczy naprawdę udana 🙂 A dla Ciebie – kiedy już będziesz mogła cukier albo co najmniej jakieś jego dobre zastępniki jeść to też w tej książce coś będzie. Zdaje się, że wśród dań wielkanocnych był jakiś sernik bezglutenowy, jakieś florentynki były i desery owocowe, które chyba nawet teraz mogłabyś jeść… A ja znów nie piekę, bo Dzieć znów na antybiotyku :-/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s