O dobrych stronach przeziębienia Dziecia

Kiedy Dzieć jeden czy drugi musi zostać w domu, oznacza to dla mnie, że zrobię połowę mniej niż miałam zamiar. Co więcej – zamiast filmu obejrzę znów tę samą kreskówkę i nie posłucham audiobooka z komputera. Niektóre audiobooki – te pobrane z domeny publicznej – nie nadają się do słuchania na słuchawkach. Nie wiem dlaczego tak jest, ale tak jest, więc chcąc coś zrobić noszę wszędzie ze sobą laptop. Tak więc przy dziecku raczej słuchać Golema nie będę. Zresztą, żadnej innej książki też, bo Dzieć zagłuszy. Jednak kiedy taki Dzieć siedzi ze mną w domu, to mogę sobie pozwolić na upichcenie czegoś, co dla mnie jest za duże, a dla mnie i dwójki dzieci stanowczo za małe, Małżonek zaś tego nie tknie. Tak więc dziś, korzystając z tego, że Dzieć do przedszkola nie poszedł, zrobiłam nam do drugiej kawy gryczany Dutch Baby z bananami.

Robienie takiego naleśnika wyglądało następująco: najpierw uruchomiłam laptopa, następnie połączyłam się z siecią, po czym weszłam na blog FiKa i zastosowałam się do wskazówek zawartych w przepisie, co wyglądało następująco:

1. Do piekarnika włożyłam naczynie do pieczenia tarty i rozgrzałam go na 220 st. C.

2. W rondelku roztopiłam 3 łyżki masła kokosowego.

3. W moździerzu utłukłam na proszek 1 laskę cynamonu cejlońskiego.

4. 2 banany obrałam i pokroiłam w plasterki.

5. Do miski wbiłam 2 jaja. Roztrzepałam je rózgą, po czym wlałam do nich 3/4 szkl. mleka i połączyłam to ze sobą. Do mleka z jajami przesiałam 1/2 szkl. mąki gryczanej, 2 łyżki kakao i sproszkowany cynamon. Wszystko to wymieszałam rózgą. Do ciasta dodałam większość roztopionego masła kokosowego i 2 łyżki syropu daktylowego. I znów wymieszałam do połączenia składników.

6. Z piekarnika wyjęłam gorącą formę, polałam ją resztką oleju kokosowego. Olej rozprowadziłam po blasze za pomocą silikonowego pędzelka, po czym na taką gorącą natłuszczoną patelnię wylałam ciasto. Na cieście ułożyłam plasterki bananów a wszytko potraktowałam łyżką syropu daktylowego.

7. Blachę z ciastem włożyłam do piekarnika na 20 min.

8. A potem pamiętam już tylko pustą blachę… Z  przywartymi resztkami ciasta. Tak, mimo iż forma ceramiczna (czyli chyba aluminiowa,  ale pokryta ceramiką) i natłuszczona, a i ciasto z tłuszczem, to i tak przywarło. To jego pierwsza wada. Druga to taka, że bardzo szybko znika.

Okropny Dzieć zeżarł więcej tego naleśnika niż ja. Teraz to już chyba nie zechce chodzić do przedszkola tylko chorować, chorować o chorować skoro mama takie fajne rzeczy robi. W ten sposób wychowam sobie chorowite i tłuste dziecko… Nie, przesadzam, kiedy taksówka zatrzymała się pod niewłaściwym wejściem do przychodni, to Dzieć jak się zorientował w której części przychodni się znajduje to takim sprintem pognał w kierunku pediatrii, że nie po raz pierwszy kazał mi się zastanawiać, kto tu tak naprawdę jest chory. Tylko co tu się zastanawiać: chora jestem ja. Dzieć tylko przeziębiony. A jutro i tak idzie do przedszkola. W każdym razie mam taką nadzieję.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s