O syzyfowych pracach

Kiedy patrzę na to, jak wciąż rośnie mi góra rzeczy do prasowania, choć nogi mi w tyłek wchodzą, to myślę sobie, że chyba całe moje życie upłynie przy żelazku… Chociaż jakbym tak przestała prać, to i prasować nie byłoby co. Tylko co ja bym wówczas robiła? Najpewniej spacerowałabym sobie gdzieś bez celu, a potem zmęczona siadała przy kawie i książce… Tymczasem jednak nie mam tak ambitnych planów, więc zamiast siedzieć przy książce, stoję przy desce i oglądam filmy. A tych, w przeciwieństwie do audiobooków, u mnie dostatek.

Dziś padło na Autora widmo Romana Polańskiego. I nie wiem, czy ten film zaznaczyć jako cudze, czy jako swoje. Reżyser niby swój, cała reszta – zdecydowanie nie. Nie ważne, i tak chwalić nie zamierzam. Chociaż w sumie i czepiać się szczególnie nie ma czego. Pierce’a Brosnana lubię, a w roli dupków sprawdza się on idealnie. Oczywiście w innych rolach też jest świetny, ale tutaj akurat gra dupka. Ale i tak go lubię. Reszta obsady – jak zazwyczaj u Polańskiego – nie zawodzi. Ale zdecydowanie nie jest to film, który bym chciała raz jeszcze obejrzeć. Tematyka filmu nie bardzo mnie rusza, napięcie średnie, choć pod koniec zwyżkuje. Zakończenie dobre. Więc niewykluczone, że po książkowy pierwowzór kiedyś sięgnę… jak mi się pod rękę nawinie.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s