O niewypiekach świątecznych II

DSC00390Jak wpadłam w ciąg świątecznonoworocznych wypieków i innych słodkich wyrobów, to jakoś tak wypaść nie mogę. Więc z okazji przypadającego dziś święta nieupiekłam całkiem ładny tort*. Znów FiKowy. A konkretnie to zrobiłam wariację nt. Ciasta czekoladowego z owocami leśnymi na daktylowym spodzie. Wszak trzeba dbać o dostarczanie organizmowi dziennie tych 5 czy 8 porcji owoców i warzyw. A daktyle na spodzie (nie ważne, że suszone, ważne, że bez cukru i siarki) i banany na wierzchu sprawią, że jeden kawałek tego tortu to już chyba będą dwie takie porcje. I znów, z racji, że u mnie się dużo je, zwłaszcza dobrych rzeczy (czyli wszystkiego co wyjdzie spod mojej ręki) tort robiłam z podwójnej proporcji.

Jak wszystkie niemal niewypieki FiKa, tort robi się całkiem prosto. Najpierw więc posiekałam na drobne kawałki 340 g suszonych, niesiarkowanych daktyli. Wrzuciłam je do blednera, do tego dodałam 300 g mielonych migdałów, 2 czubate łyżki oleju kokosowego extra vergin i trochę surowego kakao. Tego ostatniego tylko trochę, bo więcej się do miksera nie mieściło. Zblendowałam wszystko na gładką masę (powinno być do konsystencji wilgotnej ziemi, ale skoro dałam za mało kakao to wyszło, jak wyszło). Masę tę rozłożyłam w tortownicy w taki sposób, żeby tworzyła „miseczkę” czyli jak to napisał FiK, żeby stworzyć dno ze ściankami. I to dno ze ściankami wraz z tortownicą, którą zajmowało włożyłam do lodówki, po czym poszłam spać. Następnego dnia rano… miałam mnóstwo rzeczy do zrobienia, a przede wszystkim chciałam się wyspać, więc zrobiło się tak, że następnego dnia koło południa mogłam kontynuować niepieczenie tortu. Wrzuciłam więc do blendera (który od czasu jak w nim blednowałam daktyle z migdałami i kakao zdążyłam już umyć i wysuszyć) 1/2 kg chudego twarogu, 4 łyżki surowego kakao (skoro do spodu dałam za mało, to przy masie mogłam poszaleć) i włączyłam sobie, niech się miksuje na gładką masę. I kiedy ten ser z kakao się miksował ja topiłam w kąpieli wodnej 120 g gorzkiej czekolady, tej co zazwyczaj, z Rossmana. Czemuś na dobrą czekoladę do wypieków nie trafiłam, więc jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. A ta rossmanowska bio naprawdę jest niezła. Kiedy ta czekolada już się stopiła i przestygła wyłączyłam mikser, dodałam ją do masy serowej i na powrót włączyłam. Kiedy już ser z czekoladą stworzył pięknie gładką masę wypełniłam nią daktylowy blat ze ściankami. Na to ułożyłam plasterki bananów i kilka owoców suszonej żurawiny po czym tort znów wylądował w lodówce. Kiedy przyszedł z pracy Małżonek wyjęłam tort z lodówki a na stół podałam obiad. Po obiedzie zaś udekorowałam tort świeczkami, zapaliłam je… i nawet udało mi się wszystkie zdmuchnąć za jednym razem. I nie, nie przeszkadza mi to, że Dzieciom tort średnio przypadł do gustu. Wszak skoro to ja piekę czy niepiekę, to mnie powinno smakować. A tortmnie smakuje. Małżonkowi takoż. FiKowi niech będą dzięki za inspirację.

* nieupiekłam to czasownik, więc dlatego: co zrobiłam? Nieupiekłam. Co nieupiekłam? Tort. A nie: Czego nie zrobiłam? Nie upiekłam. Czego nie upiekłam? Tortu. To tak dla purystów językowych, żeby wiedzieli, że ja piszę poprawnie. Po swojemu, ale poprawnie. I co ważniejsze: logicznie. Wszak gdybym nie upiekła tortu, to by tortu nie było. A on jest. Ale nieupieczony.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O niewypiekach świątecznych II

  1. Szymon pisze:

    Małżonkowi smakowało? Toż to sukces niebywały! 🙂 Zdjęcie ze świeczkami jest mega 🙂 wszystkiego dobrego w nowym roku

    • jukkasarasti pisze:

      Dzięki i vice Wersal 🙂
      Małżonkowi smakowało, bo słodsze od innych niewypieków. Poza tym tak czasem częstuje się moimi gorzkimi czekoladami, to się może powoli smak przyzwyczaja 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s