O sikorkach

Mam sobie dwa karmniki na balkonie i co dwa – trzy dni dosypywałam do nich karmy. Czasem w półtora dnia sikorki potrafiły zjeść całą zawartość takiej dużej, kratkowanej tuby. Kiedy zdarzało się, że przez dzień czy dwa karmniki stały/wisiały puste, to i tak ptaszki przylatywały zobaczyć czy nie ma czegoś do jedzenia. Czasem siadały na parapecie i zaglądały przez szybę do pokoju, czasem oblatywały cały balkon. Litowałam się w końcu i wychodziłam na mróz, żeby dosypać im karmy. Tak było do niedawna. Od paru dni już nie widuję w okolicach balkonu żadnych ptaszków: ani tych z żółtymi, ani tych z szarymi brzuszkami. Konkretnie od dnia, w którym do karmników nasypałam niełuskanego słonecznika, zakupionego w Lidlu jako właśnie karma dla sikorek. Jak widać orzeszki ziemne OK, karma wieloziarnista – OK, płatki owsiane z orzechami – OK, ale słonecznik w łupinach to już jakby w dziobek drapie… Cóż, jeśli się ze słonecznikiem nie przeproszą jeść będą w innych karmnikach co innego. Skoro własnym Dzieciom nie robię drugiego obiadu, jak nie chcą jeść jednego to nie widzę powodu, dla którego miałabym ptaszki traktować lepiej.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s