O andrzejkach

Były. Dzisiaj. Konkretnie to w przedszkolu. Lania wosku, jak łatwo się domyślić, nie było. Nieco bardziej banalne wróżby tak. Moje Dzieci to jednak – w przeciwieństwie do matki – racjonaliści. Nie dały sobie powróżyć, więc nie wiem jak będą mieli na imię ich współmałżonkowie, co je spotka w najbliższej przyszłości ani jaki zawód uprawiać będą. Chociaż, tak bez wróżenia to jestem w stanie przewidzieć choć trochę ich najbliższą przyszłość: przez tydzień mogą zapomnieć o słodyczach w domu. W ramach czegoś do poobiedniej kawy mamy mogą dostać śliwkę suszoną lub daktyla. Nie, to nie jest kara za zachowanie, ja nie nagradzam słodyczami ani nie karzę brakiem słodyczy. To odreagowanie dzisiejszej imprezy. Najpierw były cukierki czekoladowe. Po jednym na łebka. Potem wjechała taca z ciastami (szarlotka i ciastka) i chrupkami kukurydzianymi. Każdy brał co chciał i ile chciał. Nie byłam jedynym rodzicem, który nic sobie nie wziął. No, prawie nic – jedną chrupkę (jednego chrupka?) zjadłam… a może półtora, bo po swojej jednej kawałek wzięłam Dzieciowi Starszemu. No i jeszcze kompot do popicia dla dzieci, kawa rozpuszczalna i herbata ekspresowa dla rodziców. Później zaś jeszcze po cukierku owocowym (mordoklejka) i krówce. Na korzyść tych ostatnich dodam, że były dokładnie takie, jakie ja też kupuję. Czyli o względnie mało szkodliwym składzie chemicznym. W porównaniu oczywiście do innych krówek dostępnych na rynku, czyli krówki rossmanowskie, z masłem a nie margaryną. Skoro już oddaję sprawiedliwość to dodać należy, że fakt, że chrupki a nie chipsy też odnotowałam na plus. Ostatnio na allegro zaszalałam z daktylami i śliwkami suszonymi, więc mam nadzieję, że do czwartku wystarczy. Od piątku zaś zaczyna się znów słodyczowy szał… No, ale ja niekoniecznie cukru używam do słodzenia, więc będzie trochę zdrowiej.

Ja zaś w tej chwili zajadam się czipsami. Wielowarzywnymi. Już wiem, że nie lubię. I nie, nie uważam tego za jedną z obowiązkowych ośmiu (choć gdybym tak uważała, to liczyłabym za dwie) porcji warzyw, jakie człowiek powinien spożyć w ciągu dnia. Kupiłam, bo byłam ciekawa, więc piszę sobie i jem. O diecie antyrakowej poczytam jutro.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s